Bardzo przepraszamy, ze tak długo musieliście czekać na taki krótki rozdział/ Merry
_________________________________________
cz.I
Wszedłem do salonu gdzie był Oliver i jakaś dziewczyna. Chyba jego była. Przynajmniej tak wywnioskowałem z tego co powiedziała.
-Ale..- zaczął Oliver ale to dziewczę mu przerwało.
-Zostawisz nas samych?- zapytała zwracając się do mnie.
Z tej wypowiedzi nie można było wywnioskować czy pałała do mnie nienawiścią.
-Oczywiście. -powiedziałem i wyszedłem z salonu. Mam wyjść czy jak? Po chwili w progu pojawił się chłopak. To był chyba Austin. Uśmiechnął się do mnie i wyciągnął rękę
-Hej, jestem Austin
-Kellin, miło mi
-Tak, tak. Chodź do kuchni bo im to chyba jeszcze zejdzie.-kilka razy poruszył brwiami i uśmiechnął się tajemniczo. Taa super.
Wszedłem z Austinem do przestronnej kuchni i usiadłem na krześle barowym.
- Opuszczę cie na chwilkę. Czuj się jak u siebie.- wyszedł zostawiając mnie samego. Było słychać jak ta dziewczyna mówiła do Olivera, że go kocha i takie wielkie rzygam tęczą. Olivera nie było słychać. Ale w sumie nie zależy mi na tym.
Po 15 minutach w progu pojawił się Oliver lecz prędzej było słychać trzaśnięcie drzwi.
-Dzięki, że poczekałeś. To była Victoria. Moja była. Po raz kolejny chciał do mnie wrócić. Głupia- mówił o niej a ja naprawdę nie miałem ochoty tego słuchać -Jesteś zły?
-Niby za co?
-No, że widziałeś mnie w takiej sytuacji i w ogóle. Nie chciałem żeby tak..
-Twoje życie, twoja sprawa. Nie musisz mi się z niczego tłumaczyć- nie rozumiem sam siebie.
I w sumie zabrzmiałem jak nieszczęśliwie zakochana nastolatka.
-Musze iść, pozdrów ode mnie Austina.- wstałem i wyszedłem z kuchni
-Odprowadzę Cie
-Trafię, dzięki. Cześć.- szybko wyszedłem z mieszkania. Co ja robię?! Serio, jak dziecko. Muszę się ogarnąć bo Oliver pomyśli, że byłem zazdrosny. Nie byłem oczywiście! To znaczy, może trochę. Ale tak odrobinkę!
Wracając wstąpiłem do Vic'a alby trochę odreagować. Nie ćpałem! Dobra, nie ważne. Trochę z nim sobie pogadałem i wypiliśmy po piwie. Około 21 wróciłem do domu i poszedłem się wykąpać. Dziwny dzień. I jeszcze ta szkoła. Ale trudno. Jutro czeka mnie konfrontacja z Oliverem. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy.
cz. II
Zdziwiłem się trochę kiedy zobaczyłem Victorię. Nie byliśmy już razem więc nie wiem czego u mnie szukała. To ona ze mną zerwała. A teraz tak po prostu chce do mnie wrócić?!
Usiadłem na kanapie obok niej.
-Oliver.. ja na prawdę żałuję, ze z Tobą zerwałam. Nadal Cię bardzo kocham- położyła mi swoją dłoń na mojej. Po krótkim milczeniu mówiła dalej, że bardzo mnie kocha, ze tęskni za tym co było kiedyś i takie tam. Ja prawie w ogóle się nie odzywałem. Nie chciałem do niej wrócić. Nie mogę! Nie teraz, kiedy kocham kogoś innego. To byłoby bez sensu. cały czas myślałem o Kellinie. Taki związek nie miałby przyszłości i prędzej czy później i tak zerwalibyśmy.
-Oliver, słuchasz mnie w ogóle?!- usłyszałem zdenerwowana Victorię.
-Ee..ja..- nie zdążyłem nic powiedzieć bo dziewczyna przerwała mi.
-Ja przychodzę do Ciebie, mówię Ci, że chcę do ciebie wrócić a ty mnie nawet nie słuchasz?!- oho.. powróciła dawna Victoria. Wyszła z mieszkania trzaskając drzwiami. Poszedłem do kuchni gdzie był Kellin. Było mi głupio bo musiał wysłuchiwać mojej kłótni z byłą. Zachowywał się tak jakby był..zły? Albo zazdrosny. Chociaż nie sądzę, że był. Poczułem się dziwnie. Dlaczego się tak zachowywał? Już nic nie wiem. Kiedy Kellin wyszedł z mojego mieszkania w kuchni pojawił się Austin. Wstałem i skierowałem się do pokoju.
-Przychodzi dziś do mnie..- nie dałem mu dokończyć.
-Nie obchodzi mnie to- rzuciłem przechodząc obok niego. Poszedłem do pokoju i położyłem się na łóżku. Jutro spotkam się z Kellinem i mam nadzieję, że porozmawiamy normalnie.
*
Następnego dnia w szkole rozmawiałem z Kellinem..normalnie? On zachowywał się jakby wszystko było mu obojętne. Nie wiedziałem dlaczego to robi. Trochę mnie to irytowało. Może jednak jest zły za to co się wczoraj stało a teraz po prostu udaje, że nic się nie stało? Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Ten pocałunek nic dla niego nie znaczył? Mam mu do zdania tyle pytań, ale on chyba nie chce ze mną rozmawiać. Z resztą szkoła nie wydaje mi się być najlepszym miejscem na takie rozmowy. Więc zaproszę go do mnie. Austin pójdzie gdzieś na jakiś czas, więc będziemy sami.
Powiedziałem Kellinowi o mojej propozycji i zaprosiłem go do siebie. Zgodził się ale.. bez większego entuzjazmu..
Trochę krótkawe, starajcie się pisać dłuższe rozdziały i lepiej opisywać każdą sytuację.. yy więc tak,
OdpowiedzUsuńrozdział był super czekam na następny :3