_________________________________
cz. I.
Nie mogłem uwierzyć w to co się stało. Ja miałem chłopaka? To niemożliwe. Czy ja go w ogóle kocham? Znaczy.. nie wiem jak to wyjaśnić. Nie jestem pewny czy to jest na pewno miłość. No nie ważne! Przynajmniej byłem szczęśliwy choć trochę skołowany. Oliver chyba radził sobie z tą sytuacją lepiej niż ja. Szliśmy przed siebie wychodząc z parku idąc w kierunku miasta. Niby rozmawialiśmy ale byliśmy tak spięci, ze te rozmowy były okropnie' sztywne'. Pochodziliśmy trochę po sklepach bo chciałem kupić koszulkę. W jednym gdy wszedłem do przebieralni i ubrałem wybraną koszulkę niby pod pretekstem pokazania jak leży wciągnąłem Olivera do środka.
- Podoba mi się- nie do końca wiedziałem czy chodzi mu o koszulkę czy o tą sytuację ale wolałem nie wnikać. Po chwili zaczęliśmy się całować. Gdzieś tam w między czasie zrobiliśmy kilka zdjęć i jak gdyby nigdy nic wyszliśmy z przebieralni. Prędzej oczywiście przebrałem koszulkę i kupiłem tę, którą przymierzałem. Po zakupach poszliśmy do mnie to znaczy Oliver mnie odprowadził a potem sam poszedł do siebie. Zadzwoniłem potem do Vica i zapytałem czy wszystko przemyślał. Ale niestety nie chciał o tym gadać przez telefon i obiecał, że w szkole poruszymy ten dość niewygodny temat. Wieczorem z braku zajęcia pośpiewałem sobie i obejrzałem jakiś film. Około 23 zasnąłem.
* Następny dzień, szkoła..
Wchodząc do szkoły ciągle myślałem o Vicu i jego zdaniu. Było dla mnie niezwykle ważne i dlatego byłem taki przejęty. Poszedłem pod klasę gdzie był już Vic. Siedział na parapecie i wyglądał jakby myślał. Chociaż kto go wie. podszedłem i usiadłem obok niego.
-Cześć- powiedziałem
-Hej, słuchaj przemyślałem to i.. no przecież moje zdanie nie jest tu potrzebne. Liczy się żebyście wy byli.. zadowoleni.
-Ale zależy mi bardzo na twojej opinii i zdaniu. Jesteś dla mnie jak brat.
- Ty dla mnie też. A więc ja zaakceptuję to jeżeli jesteś z takiego układu zadowolony.
-Jestem , dziękuje
- Jesteście w ogóle ze sobą?
-Tak, od wczoraj- wyznałem z uśmiechem.
- No to.. powodzenia- nagle rozległ się dzwonek. Weszliśmy do klasy i usiedliśmy. Oczywiście Oliver się spóźnił gdzieś z 15 minut ale już się do tego przyzwyczaiłem. Usiadł obok mnie i lekko się uśmiechnął. Gdzieś w połowie lekcji złapał mnie za rękę. Odsunąłem ją i rozejrzałem się czy ktoś to widział
Wyjąłem kartkę i szybko napisałem ' Proszę nie ujawniajmy tego. Chce skończyć tę szkołę tak jak ją zacząłem i w spokoju od zaczepek"
cz. II
Byłem szczęśliwy. Mam chłopaka. Dziwnie to brzmi, szczególnie dlatego, ze jeszcze niedawno moja dziewczyna chciała do mnie wrócić. Nigdy nie myślałem, że jakikolwiek chłopak będzie w stanie tak zmienić moje życie. Ja pomimo tych wszystkich nagłych zmian całkiem dobrze radziłem sobie z ta sytuacją. Kellin wręcz przeciwnie. Przez cała drogę do miasta był spięty i małomówny przez co rozmowa się szła nam najlepiej. Rozumiem jego zachowanie. Nigdy wcześniej nie miał chłopaka. Mam nadzieje, ze po prostu przyzwyczai się do tej sytuacji i będzie coraz lepiej.
*
Właściwie to też za bardzo nie chciałem ujawniać mojego związku z Kellinem. Ludzie- szczególnie w naszej szkole- są strasznie nietolerancyjni i wiadomo jak zareagowaliby na gejowską parę. Ale wtedy na lekcji nie pomyślałem nawet, ze ktoś mógłby zobaczyć, że złapałem Kellina za rękę. To był po prostu taki odruch. Wiedziałem, że Kellin też nie chce ogłaszać całemu światu, że ma chłopaka dlatego gdy podał mi kartkę odpisałem, że rozumiem. Lekcja skończyła się. Na przerwie rozmawiałem z Kellinem. Trochę o nas, trochę o Vicu, trochę o tym wszystkim.
-Jak Vic zareagował na to.. że jesteś gejem?-zapytałem
- Dałem mu trochę czasu żeby wszystko przemyślał. Rozmawiałem z nim dziś i powiedział, że akceptuje to- ucieszyłem się, bo wiedziałem jak ważna dla Kellina jest przyjaźń z Vicem. Byłem zadowolony tez dlatego, nie każdy zareagowałby tak jak Vic. Może nie jest wcale taki zły za jakiego do uważałem. Reszta lekcji minęła nam dość szybko i nie działo się nic specjalnego. Ja powstrzymywałem się żeby znów nie złapać Kellina za rękę lub nie powiedzieć czegoś co inni mogliby źle odebrać. Właściwie to nie wiem dlaczego tak przejmuję się tym co powiedzą o nas ludzie. Moje życie, moja sprawa. Będę ukrywał nasz związek tylko ze względu na Kellina. Przecież go kocham.
*
Kiedy wróciłem do mieszkania okazało się, ze Austin gdzieś poszedł i miałem je całe dla siebie. Postanowiłem wykorzystać tą okazję.Zadzwoniłem do Kellina. Po jakimś czasie już u mnie był. poszliśmy do salonu. Trochę rozmawialiśmy.
- Przez cały dzień nie mogłem Ci nawet powiedzieć, że Cię kocham- powiedziałem po czym zacząłem go całować. Posadziłem go na moje kolana i zszedłem z pocałunkami na szyję. Po chwili zdjąłem jego koszulkę. Znów zacząłem całować jego usta. Nagle usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do mieszkania.
_________________________________________
Przepraszam za błędy które mogą się tam pojawić. Nie wiem kiedy będzie nowy rozdział..
Ja czytam :) Brak komentarzy nie jest równoznaczny z brakiem czytelników, tak myślę ;) Nie rezygnuj i pisz dalej.
OdpowiedzUsuńPisz pisz ja tu jestem stałym czytelnikiem i nim zostane!
OdpowiedzUsuńDłuższe rozdziały i więcej szczegółów wtedy będzie doskonale.
Tak, czekam oczywiśnie i mam nadzieję, że się doczekam :)<3
Ucieszcie moje shipperskie serduszko :**
Mi się STRASZNIE to wszystko podoba ^^ nie mogę się doczekać nowego rozdziału ;)) PISZCIE SZYBKO !!!! ♥❤♥❤♥❤♥
OdpowiedzUsuńteż czytam, ale jestem cichociemna i sie nie ujawniam ;)
OdpowiedzUsuńja czytam i mam nadzieję, że rozdział się pojawi dość prędko. nie mogę się doczekać!
OdpowiedzUsuńCzytam, no i niecierpliwie czekam na kontynuacje :<
OdpowiedzUsuń