A więc dodaję pierwszy rozdział. Nie ogarniam czemu na 7 obserwatorów bloga komentują dwie/trzy osoby zalogowane i jeden anonimek (dziękujemy Wam, kochamy). Czy to tak dużo? No cóż, nie ważne.
W końcu po dość długim czasie dodaję notkę, mimo bardzo ciężkiego dla mnie dnia :) (ludzie szmaty, zamknęli mnie w szatni ;-;)
Nie ważne, miłego i zapraszam bardzo do komentowania! <3
Opowiadanie będzie dotyczyło chłopaków z Pierce The Veil, a mianowicie Tony'ego i Mike'a. Mamy nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :) / Merry
___________________________________________________________________
Cz.I
- Mike, no!- powiedziałem poirytowany kiedy po raz kolejny wkładał mi rękę pod koszulkę uniemożliwiając mi zjedzenie w spokoju kawałka pizzy.
-Tony, cholera, mam na Ciebie ochotę a Ty jesz- westchnąłem cicho i przewracając oczami, odłożyłem niedokończony kawałek pizzy. Odwróciłem się w stronę napalonego bruneta i uśmiechnąłem się tajemniczo. Dobrze wiedziałem, że to uwielbiał. Wbiłem się w jego usta dość brutalnie. tego właśnie chciał. Było to widać w jego oczach. Po dwóch latach potrafiłem to dostrzec. Byliśmy właśnie w moim domu po udanej trasie koncertowej. Znaczy trasa skończyła się tydzień temu a Mike przyszedł do mnie, od tak. Ani Victor ani Jaime ani w sumie nikt nie wiedział co się między nami działo. Udawało nam się to dobrze ukrywać. Nie byliśmy razem, miałem raczej wrażenie, że tu chodziło tylko o seks. Zajebisty seks.
Po chwili całowania się, zaczęliśmy pozbywać się swoich ubrań. Mike przestał zwracać uwagę na swój dzwoniący co chwilę telefon. Liczył się tylko w tej chwili ja i on. Mike szybko pozbył się swoich spodni a ja swoich. Czułem jak jego ręce wędrują po moim ciele wywołując tak dobrze mi znane dreszcze podniecenia. Znowu zaczęliśmy się całować, a ja zsunąłem z niego bokserki i chwyciłem jego męskość przez co on lekko się odsunął i jęknął mi prosto w usta. Potem wszystko działo się już szybko. Po chwili nie było już śladów po moich bokserkach, Mike wszedł we mnie gwałtownie, bez żadnego przygotowania. Rzadko uprawialiśmy seks w ten sposób. Nie chciałem się na to nigdy zgodzić a dziś zrobił to bez mojej zgody. Krzyknąłem z bólu i wbiłem paznokcie w wewnętrzną stronę mojej dłoni. Do oczu napłynęły mi łzy a brunet zatrzymał się w bezruchu. Pogładził mnie po plecach i złożył pocałunek na moim karku. Nachylił się nad moim uchem i wyszeptał jedno słowo. "Przepraszam". Zawsze tak było ale mi to już przestało wystarczać, czas chyba z tego wyrosnąć. Zaczął składać pocałunki na moim ciele a ja starałem się przyzwyczaić do rozrywającego uczucia.
-Już możesz- powiedziałem cicho zachrypniętym głosem. Mike od razu zaczął się we mnie poruszać. Na początku wolno i spokojnie i z czasem coraz szybciej. Słyszałem jego cudowne jęki, westchnięcia. Wiedziałem jak mu dobrze, on po chwili chwycił mojego penisa i oboje wydawaliśmy z siebie jednoznaczne dźwięki. Znowu usłyszałem dzwoniący telefon.
-Kurwa mać!- krzyknął Mike. Nie byłem pewny czy to bardziej z przyjemności, czy z irytacji telefonem. Czułem, że jestem już blisko. Mike przejechał po moim penisie jeszcze tylko kilka razy i to już mi wystarczyło. Doszedłem z głośnym jękiem i opadłem bezsilnie na kanapę. Mike poruszył się we mnie jeszcze tylko kilka razy i również doszedł. Wyszedł ze mnie i przez chwilę się nie ruszał. Po chwili jednak gwałtownie przekręcił mnie na plecy. Kanapa jednak okazała się z wąska na takie manewry i spadłem z hukiem na podłogę.
-Pojebało cię? - zapytałem patrząc na bruneta z wyrzutem. On nic nie odpowiedział tylko ubrał bokserski i usiadł mi okrakiem na brzuchu. Potem wziął moją twarz w dłonie i zbliżył się.
-Nie chcący- powiedział cicho i delikatnie ucałował moje usta. Oboje uwielbialiśmy takie subtelne pocałunki, może to dlatego, że nie często mieliśmy na to okazję, gdyż w około pełno ludzi. Znowu usłyszeliśmy jego telefon.
-Odbierz ten jebany telefon- powiedziałem odrywając się od niego. On westchnął i wstał. Ja w tym czasie wziąłem do ręki moje bokserki i koszulkę i je na siebie założyłem.
-Halo?.. Jestem u Tony'ego- zapewne rozmawiał z Vic'em- Vic ja nie mam teraz dużo czasu więc się streszczaj- Ha! Wiedziałem- Dobra rozumiem, będę za 15 minut, ok?... Cześć- rozłączył się i na mnie spojrzał.
-Tony, zwijam się. Vic dzwonił, że ma przyjechać do nas jakiś facet i ja będę potrzebny. Nie wiem o co chodzi ale..
-Dobra, jak trzeb to jedź- uśmiechnąłem się. Mike chwycił swoje spodnie i znowu na mnie spojrzał.
-Szybko numerek?- zapytał a ja się zaśmiałem.
-Nie- odpowiedziałem i rzuciłem mu koszulkę. On zaśmiał się tylko i szybko ubrał. Potem podszedł do mnie i mnie przytulił. Rzadko to robił więc byłem odrobinę zdziwiony.
-Dzięki za dziś- powiedział i zaczął mnie całować. Kiedy jego ręce ponownie znalazły się pod moją koszulką, oderwałem się od niego.
-Jedź już- powiedziałem. Jeszcze raz się pocałowaliśmy i Mike wyszedł. Usiadłem i dokańczając moją pizze myślałem jak wyczyszczę spermę z kanapy.
Cz.II
Wyszedłem z domu w którym Tony mieszkał z Jaime'm. Tego drugiego przeważnie nie było, więc mieliśmy z Tony'm mieszkanie tylko dla siebie. Oczywiście wykorzystywaliśmy to kiedy i jak tylko mogliśmy. Oboje lubiliśmy ostry seks, a ja często byłem napalony. Trudno określić to, co działo się miedzy mną a Tony'm. Uprawialiśmy seks od dwóch lat, ale nie byliśmy w związku. Nie wiem co do niego czuję. To znaczy nie kocham go! I nie jestem gejem. Jestem co najwyżej bi. Chyba. W każdym razie nigdy żaden z nas nie zapytał drugiego czy będziemy razem. To było dość skomplikowane. Dotychczas udawało nam się ukryć przed wszystkimi to, co dzieje się kiedy jesteśmy sam na sam, więc na razie jest dobrze. Jeśli ktoś się dowie to wtedy będziemy się martwić. Pojechałem do domu należącego do mnie i Vic'a.
- No jesteś wreszcie. - westchnął kiedy tylko mnie zobaczył. Temu to coś zawsze nie pasowało.
- Jaime robi imprezę. - poinformowałem go idąc do kuchni po butelkę wody. - Z okazji zakończenia trasy koncertowej - mówiłem dalej kiedy Vic pojawił się obok mnie.
- Kiedy?
- Dziś. - usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Ja nawet się nie poruszyłem, więc Vic poszedł otworzyć. Po chwili wrócił z jakimś facetem w garniturze. Cała nasza trójka udała się do salonu. właściwie nie wiem dlaczego mój brat mnie tu ściągnął. Ja nawet nie znałem tego mężczyzny. Nie interesował mnie za bardzo. Siedziałem na uboczu i bez większego zainteresowania wpatrywałem się w rozmawiającego Victora. Zamiast siedzieć tu z nimi wolałbym być teraz z Perry'm. Najchętniej pieprzyłbym go cały czas. Nie moja wina, że ten chłopak tak na mnie działa. Chcę jak najlepiej wykorzystać nasz wolny czas, ponieważ wiem, że kiedy zacznie się następna trasa i koncerty będziemy mieli mało wolnego. I niby będziemy widzieć się cały czas, ale nie będziemy mogli nawet się pocałować. Albo co gorsze - uprawiać seksu. Dodatkowo musimy uważać na to, co robimy, bo wszystkie "wpadki" mogą trafić do prasy i internetu.
- Halo, Mike? Przebywasz tam jeszcze? - spojrzałem na stojącego przede mną Vic'a. Gość w garniturze po obgadaniu wszystkiego co chciał, pożegnał się i wyszedł. - Co się z tobą dzieje?
- Nic. Zamyśliłem się po prostu. - Victor zaśmiał się, a potem oznajmił mi, że wychodzi.
*
Wieczorem poszliśmy na imprezę którą organizował Jaime. Będę miał okazję znów zobaczyć się z Tony'm. Weszliśmy do dużego domu, który już dziś odwiedziłem. W środku było pełno ludzi. Większość z nich to nasi znajomi. Zapewne kręci się tutaj co najmniej kilku fotoreporterów czekających na okazję aby przyłapać kogoś na czymś. Odnaleźliśmy w tłumie najpierw Jaime'go, a krótko po tym też Tony'ego. Oddaliłem się z nim trochę od pozostałej dwójki.
- Tęskniłeś? - szepnąłem mu to pytanie do ucha, kiedy znaleźliśmy się w miejscu gdzie nie było nikogo.
- Bardzo. - zaśmiał się. Objąłem go od tyłu i zacząłem składać pocałunki na jego karku. Moje ręce szybko znalazły się pod jego koszulką. Po raz kolejny miałem na niego ochotę. Jestem jakiś niewyżyty czy co?
- Nikt się nie zorientuje jeśli przez chwilę nas nie będzie. - powiedziałem i odwróciłem go przodem do siebie.
- Znowu chcesz się ruchać? - westchnął i przewrócił oczami.
- Taak. - wyszczerzyłem się.
-Dobra. Ale tym razem to ty jesteś na dole.
________________________________
No i zaczęliśmy od seksu i dość wulgarnego rozdziału. Mamy nadzieje, że nie zraziliśmy Was do tego ff :) Kochamy mocniutko <3 /Merry & Ronni
Jenyyyyyyyyyyy.
OdpowiedzUsuńMerry to już wie, ale ten blog zaliczam do jednego z moich ulubionych. To jest jeden.
Dwa - SHIP TONNY'EGO I MIKE'A NAJLEPSZYM SHIPPEM WSZECHCZASÓW (pomijając Jalexa, Kellica itd.).
Trzy - bezbłędny seks :')
Cztery - super długość rozdziału. Mam nadzieję, że wszystkie takie będą.
Pięć - Mike nie może być na dole ;-; XD to tak jakby zrobić Kellina, a pod nim Vica, tak nie można XDDDD
Ogólnie supi było, czekam na następny cx
Owszem zaraziłyście,na pewno będę czytać,piszcie szybciutko następny,weny i dużo wolnego czasu! ;)
OdpowiedzUsuńTo chyba za dużo jak na mój mózg... Ale nieważne, dalej czytam xD
OdpowiedzUsuńO dziwo (albo i nie) spodobało mi się i jestem ciekawa, co dalej.
"Jestem jakiś niewyżyty czy co?" - Zdecydowanie tak. Tekst rozdziału :D
WRESZCIEWRESZCIEWRESZCIE <3
OdpowiedzUsuńJejku, nie wiecie nawet jak czekałam na to nowe opowiadania
i nie zawiodłam się!
Jezu, no. To jest świetne, cudowne, perf ksbabsdjabs ;;
''Mamy nadzieje, że nie zraziliśmy Was do tego ff '' no nie, czy to jakiś żart? XD najlepszy rozdział. jaram sie z nim jak głupia, naprawdę.
Uwielbiam Was i tego bloga. Piszcie szybciutko nowy xox <3
Jeeej jak ja Was kocham ^^ A anonimek ma na imię Magda ;) Czytam i komentuję wszystko co piszecie ;* tamten Kellic był zajebisty <3 i myśle że to FF będzie jeszcze lepsze ^^ superaaaśnie się zaczeło i jestem baardzo ciekawa co będzie dalej ^^ czeekam <3 weeny <3
OdpowiedzUsuńojejka pomyliło mi sie XD wy przecierz nie pisałyście Kellica tylko FF o Olim i Kellinie XD sorka taka mała pomyłka ;P
OdpowiedzUsuńNic sie nie stało XD
UsuńKońcówkę mozna by bylo w sumie ppdciagnac pod Kellica wiec nie taka wielka pomylka :)/Merry
Hehe ;p
UsuńPierwszy rozdział a ja się zakochałam
OdpowiedzUsuńMike i Tonny to idealna para XD
Postaram się komentować każdy rozdział i weny laski :) <3