poniedziałek, 13 października 2014
Rozdział 2
Cześć, kochani. Dodaję drugi rozdział. Wasze komentarze są świetne, oby tak dalej :) /Ronni
_____________________________________________________________________
cz. I
Łazienka. Było to miejsce w którym właśnie przebywałem z Mike'm.
- Co? Ale Tony.. - Mike nigdy nie był zadowolony gdy miał być na dole, ale zazwyczaj się zgadzał. - Nie, nie chcę dziś tak. - powiedział, a ja oderwałem się od niego i uniosłem brwi patrząc mu w oczy.
- W takim razie ja w ogóle nie chcę. - otworzyłem drzwi łazienki i opuściłem pomieszczenie zostawiając w nim osłupiałego bruneta. Cóż, niech traci. Nie to nie. Wmieszałem się w tłum, i zgarnąłem z blatu drinka. Szukałem wzrokiem kogokolwiek do napicia się lub pogadania. Mój wzrok natrafił na znanego mi chłopaka. Podszedłem do niego i zaczęliśmy rozmowę.
*
Po kilku drinkach i głębszych byłem otumaniony. Mój kolega już się zebrał tak jak większość ludzi. Ta impreza należała do najlepszych w moim życiu. Sporo się działo, no i towarzystwo bardzo mi opowiadało. Mike'a widziałem tylko dwa razy w tłumie ludzi. Założę się, że tamtej nocy przeleciał już kilka dziewczyn...
*
Obudziłem się z bólem głowy, na kanapie. Ludzi nie było, co stwierdziłem po panującej w domu ciszy. Leniwie otworzyłem oczy i ujrzałem wielki bałagan, Mike'a śpiącego obok kanapy na której byłem ja i jeszcze raz bałagan. Po chwili zorientowałem się, że nasze palce są splecione. Zabrałem rękę i jeszcze przez chwilę wpatrywałem się w jego spokojną twarz. Powoli wstałem i poszedłem do kuchni, a potem do pokoju Jaime'go. Leżał w swoim łóżku i spokojnie spał. W moim pokoju natomiast leżał Vic. Wróciłem do kuchni i wyjąłem szklankę z szafki, następnie nalałem do niej wody. Wypiłem ją łapczywie i poczułem jak ktoś mnie od tyłu przytula i wciska twarz między moje łopatki. Po dłoniach poznałem, że był to Mike.
- Ile tym razem przeleciałeś? - zawsze pytałem po jakichkolwiek imprezach. Nie byliśmy razem, więc nie obrażałem się, ani nie wyrzucałem mu nigdy tego. My tylko uprawialiśmy seks.
- Żadnej nie przeleciałem. - byłem zdziwiony. Zawsze odpowiedź brzmiała "kilka" albo "no trochę", a teraz? Już chciałem coś powiedzieć kiedy on mi przerwał. - Tamtego wieczoru chciałem seksu z tobą, a nie z jakimiś laskami. - zamurowało mnie! Nigdy bym się nie spodziewał, że usłyszę to z jego ust. Mike odwrócił mnie do siebie przodem i patrzył w moje oczy z lekkim uśmiechem na twarzy. Nie wierzyłem w to, co się dzieje. Śpię? Fajnie, wolałbym się już obudzić.
Mike złączył nasze usta. Usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi. Oderwałem się od Mike'a i odsunąłem. Chwilę potem do pomieszczenia wszedł Jaime.
- O, nie śpicie. Napierdala mnie głowa. Tony, gdzie...
- Górna szafka po lewej. - powiedziałem i patrzyłem jak chłopak wyjmuje z szafki pudełko, zabiera butelkę wody i wychodzi z kuchni ponownie zamykając się w pokoju. Wzruszyłem ramionami i otworzyłem lodówkę. Pusta. No a jak. Zamknąłem ją z rezygnacją, patrząc na Mike'a siadającego na blacie kuchennym.
- Chodź. - powiedział cicho, wyciągając w moją stronę rękę. Podszedłem do niego i kiedy byłem już wystarczająco blisko, złapał moją koszulkę i pociągnął tak abym był jeszcze bliżej. Stałem teraz między jego udami, na których ułożyłem dłonie. Zaczęliśmy się całować. W tym czasie trochę go zmacałem, czasem zahaczając o krocze. On niespodziewanie chwycił mnie za ramiona i mocno ścisnął, a potem wyszeptał mi do ust.
- Nie dręcz mnie tak, dobrze wiesz, że najchętniej uprawiałbym z Tobą seks nawet na tym blacie, ale nie mogę. - mimo jego słów ścisnąłem lekko jego krocze i zaśmiałem się. Też tego chciałem, ale przecież nie jesteśmy aż tak głupi żeby dać się przyłapać po dwóch latach. Mike jęknął przeciągle i spojrzał mi prosto w oczy. Widziałem w jego oczach tyle pożądania. Aż żałowałem, że chłopacy są w domu. Już wyobrażałem sobie co by się działo.
cz.II
Zwykle na każdej imprezie ruchałem przynajmniej kilka dziewczyn. Ale nie wczorajszego wieczoru. Wtedy myślałem tylko o Tony'm i tylko z nim chciałem uprawiać seks. Nie wypiłem dużo, co też nie było do mnie podobne. Nie byłem zadowolony z pobytu na tej imprezie. Oczywiście wszyscy dobrze się bawili, ale mi zawsze musi coś nie pasować. Gdyby Tony zgodził się na seks to podejrzewam, że ten wieczór wyglądałby inaczej, a ja byłbym w całkiem innym humorze. No ale trudno. I tak to jeszcze nadrobimy.
*
Tak cholernie żałowałem, że nie byliśmy sami w mieszkaniu. Ale nic nie stanowi dla mnie przeszkody kiedy jestem napalony.
- Chodź. - pociągnąłem zdezorientowanego chłopaka za rękę do korytarza. - Ubieraj buty. - zażądałem, a on spojrzał na mnie jak na idiotę. Ale w końcu zrobił to, co powiedziałem. Wyszliśmy na zewnątrz i wsiedliśmy do mojego samochodu. Tony spojrzał na mnie, a ja na niego. Przyciągnąłem go do siebie, zaczynając całować, a moje ręce wśliznęły się pod jego ubranie. Już się cieszyłem, że zaraz będę mógł uprawiać z nim seks, ale ku mojemu zdziwieniu odepchnął mnie od siebie.
- Co? - zapytałem nie rozumiejąc zaistniałej sytuacji.
- Chcesz się pieprzyć w samochodzie? Pojebało Cię do reszty? - postukał się palcem w czoło.
- Czemu nie?
- Bo ktoś może nas zobaczyć. Myśl trochę. - westchnąłem i uruchomiłem silnik. Pojechaliśmy do mojego domu. To znaczy mojego i Vic'a, ale mniejsza o to. Weszliśmy do środka. Zamknąłem drzwi do których po chwili przygwoździłem Tony' ego, po raz kolejny wpijając się zachłannie w jego usta. Pozbyłem się szybko swojej koszulki, a po krótkiej chwili także koszulka Perry'ego leżała niedbale rzucona na podłodze. Chłopak oplótł mnie nogami wokół bioder, a ja położyłem mu dłonie na pośladkach. Przenieśliśmy się na łóżko w moim pokoju. Rzuciłem go na nie i zawisłem nad nim.
- I nawet nie myśl, że będę na dole. - powiedziałem z uśmiechem, na co on zareagował grymasem niezadowolenia. Ściągnąłem mu spodnie wraz z bokserkami i uniosłem jego biodra.Wszedłem w niego bez przygotowania. Ostatnio nie byłem za bardzo delikatny podczas naszego seksu.
- Musisz być taki niewyżyty? Mogłeś mnie chociaż przygotować. - syknął.
- Ojej, przepraszam. - odpowiedziałem z udawaną słodkością i zmartwieniem, po czym zaśmiałem się. Tony natomiast patrzył na mnie z miną godną mordercy. Pocałowałem go krótko i zacząłem powoli poruszać biodrami. Chłopak jęknął w moje usta. Odsunąłem się od jego twarzy i coraz szybciej się w nim poruszałem. Nasze oddechy i westchnięcia wywołane narastającą przyjemnością łączyły się ze sobą. Nigdy nie miałem dosyć seksu z Tony'm, bo za każdym razem było nam obu cudownie. Moje ruchy przestały być już tak rytmiczne, bo czułem, że dłużej nie wytrzymam i po chwili osiągnąłem szczyt wypełniając lepką cieczą wnętrze chłopaka. Chwyciłem jego penisa i szybko przesuwałem po nim dłonią. Tony jęknął przeciągle i także doszedł, brudząc nasze brzuchy i łóżko spermą. Opadłem na niego starając się uspokoić oddech. On jednak po chwili zrzucił mnie z siebie, w wyniku czego spadłem z hukiem na podłogę.
- Dzięki. - mruknąłem podnosząc się. Spojrzałem na niego. Leżał spokojnie z zamkniętymi oczami. A może zasnął? Uśmiechnąłem się lekko i ubrałem swoje bokserki, rurki i koszulkę.
- Ubieraj się. - rzuciłem mu jego ubrania. Otworzył oczy i popatrzył na mnie. - Ktoś może tu w każdej chwili przyjechać. - wolałem być ostrożny. Nie chciałem żeby po dwóch latach wszystko się wydało. Tony mruknął coś niewyraźnie i zaczął się bez pośpiechu ubierać. Nagle usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do domu. Po chwili do pokoju wszedł Vic. Na szczęście Tony zdążył się ogarnąć. Chybabym go zabił gdyby Vic wszedł tutaj kiedy on leżał nago.
- Więc tutaj jesteście. - odezwał się Victor. - Zastanawialiśmy się z Jaime'm dlaczego tak nagle zniknęliście. - my nic nie odpowiedzieliśmy. Spojrzałem na Perry'ego, który trochę się zmieszał. Zaśmiałem się. Vic, nie zdajesz sobie sprawy z tego, co się tu przed chwilą działo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zauwazylam 2 bledy.
OdpowiedzUsuńPo pierwsze - pisze sie 'Tonny', a nie jak to ujelyscie 'Tony'.
Po drugie - nie 'chlopacy', a 'chlopaki' XDDDDDDDD chyba to mnie najbardziej zrazilo, idk XDDDD ale i tak bylo fajnie. Czekam az to wszystko sie rozwinie, weny cx
Ej ale pisze sie 'Tony' XD
UsuńSprawdzalam 3 razy :))
Tez sprawdzilam XDDD czesciej spotykalam sie z 'Tonny', wiec uznajmy ze obie formy sa poprawne. My fault XDD
UsuńOooo 2 rozdział i znowu seksy *-* rozpieszczacie mnie dziewczyny ♥ xd Kocham kocham tak bardzo ♥ czeekam ♥ weeeny !! �� ;*
OdpowiedzUsuń*-*
OdpowiedzUsuńTo dopiero początek tego ff, a już jest świetnie
Jestem ciekawa jak to się dalej rozwinie
czekam na następny xx