środa, 24 września 2014

Rozdział 41

Cz.I
Nie widziałem się z Vic'em dzieje bo od czasu kiedy się przespaliśmy nie odzywał się do mnie. Kiedy w szkole zobaczyłem jak rozmawia z Oliverem byłem w szoku. Vic kiedy tylko mnie zobaczył szybko do mnie podszedł.
-Cześć- powiedziałem
-Hej, co tam?- zapytał, niby normalnie
-Dlaczego tak szybko ode mnie wyszedłeś? Myślałem, że masz na mnie wyjebane.
-Nie, po prostu musiałem sobie to wszystko przemyśleć.
-Rozmawiałeś z Oliverem?
-Tak, ale nie ważne. Chodźmy już. -ruszył ale ja nie dałem za wygraną i wciągnąłem go do łazienki.
-Kells.. co ty robisz?
-Nie wypuszczę Cię stąd, dopóki mi nie powiesz o czym i po co rozmawiałeś z Oliverem, rozumiesz?- powiedziałem zdecydowanym, nie wznoszącym sprzeciwu głosem.
-Rozmawialiśmy o Tobie. O tym, że Cie skrzywdził i do tego szybko się pocieszył. O tym, że zasługujesz na kogoś lepszego niż on. Bo zasługujesz, Kellinie.- powiedział jednym tchem i złapał moje dłonie.- Na kogoś wartościowego i kochającego. No kogoś dla kogo będziesz całym światem a inni ludzie będą zbędni- powiedział ciszej i złączył nasze usta. I dobrze bo nie wiedziałbym co mu odpowiedzieć. Poza tym to co było między nim a mną było we mnie już dawno tylko bałem się to ujawnić. Oderwałem się od bruneta ale od razu zostałem przyciągnięty z powrotem.
-Vic, ktoś tu może wejść
-No i co z tego? Urwijmy się z lekcji.
-O nie, na pewno nie. Już i tak dużo poopuszczałem lekcji.
-Keelin, proosze- przeciągnął słodko i ułożył usta na mojej szyi, prawdopodobnie zostawiając na niej malinkę. Usłyszeliśmy dzwonek na pierwszą lekcje.
-Vic, dobra starczy. Chodźmy.- powiedziałem stanowczo i nie czekając na niego wyszedłem z łazienki. Korytarze były już puste. Weszliśmy do klasy gdzie było spore zamieszanie więc i tak nikt nie zauważył, że się spóźniliśmy. Usiadłem na moim starym miejscu- obok Sykes'a. Postanowiłem, że nie będę go unikać bo nie ma zwyczajnie sensu. Między nami wszystko skończone. Oli był zdziwiony moimi poczynaniami. Nie miałem zamiaru z nim rozmawiać ani utrzymywać kontaktu, jeszcze nie nie teraz i nie po tym co się stało. Vic też był zdziwiony ale już po chwili posłał mi takie spojrzenie, że aż przeszły mnie ciarki. Oli w środku lekcji odezwał się do mnie.
-Kellin bo.. jest jeszcze dla nas szansa? Wiem, że zrobiłem Ci coś strasznego ale..
-Nie, już nie ma szansy. Zjebałeś i tyle. Do mnie to już zamknięty temat. Nie potrafię wybaczyć Ci czegoś takiego bo podejrzewam, że nie było to tylko raz, hmm?-zapytałem, odpowiedziała mi tylko cisza a on spuścił wzrok.- No właśnie, nie mam pewności czy dalej go nie ruchasz a zapewne tak jest.

Cz.II
No i co ja mogłem zrobić? Zdawałem sobie sprawę, że wszystko zepsułem, ale mimo tego miałem cały czas taką małą nadzieje, że jeszcze się między nami ułoży i znów będziemy razem. Chociaż dobrze wiedziałem, że po tym co zrobiłem Kellinowi nic już nie będzie jak dawniej. Ciężko było mi się z tym pogodzić, ale teraz jestem z Alanem. Nie wiem czy co do niego czuję można nazwać miłością. Chyba wszystko za szybko się stało i nie jestem zadowolony z tego jak potoczyły się niektóre sprawy. Musze pogodzić się z tym, że Kellin to już nie mój chłopak i na jego miejscu pojawił się Alan. Kellin i Vic pewnie też bardziej się do siebie "zbliżyli". No cóż, nic już na to nie poradzę.
     *
Wyszedłem ze szkoły i skierowałem się na parking. Kiedy już tam byłem, zobaczyłem dobrze znane mi auto rudego chłopaka. Mimowolnie uśmiechnąłem się sam do siebie. Podszedłem i wsiadłem do samochodu. Alan spojrzał na mnie  i już chciał coś powiedzieć ale ja szybko wbiłem się w jego usta kładąc dłonie na jego policzkach. Poczułem jak lekko uśmiechnął się podczas pocałunku. W końcu odsunąłem się od niego. Oparł swoje czoło moje i spojrzał mi w oczy.
-Zawsze możemy się tak witać- zaśmiał się a ja kiwnąłem głową- Gdzie jedziemy?
-Do mnie- i pojechaliśmy. Kiedy tylko weszliśmy do mieszkania znowu złączyliśmy nasze usta. Zaczęliśmy w szybkim tępie pozbywać się swoich ubrań. Pociągnąłem Alana w stronę łazienki. Weszliśmy pod prysznic. Po chwili gorące kropelki wody zaczęły spływać po naszych nagich ciałach. Alan odwrócił się i lekko pochylił kładąc dłonie na zimnej ścianie. Niestety nie mieliśmy przy sobie lubrykanta ani niczego w tym stylu więc musieliśmy zadowolić się jedynie wodą. Zacząłem przygotowywać chłopaka wkładając w niego po kolei moje palce.
-Dawno nie uprawialiśmy seksu- stwierdził kiedy powoli w niego wchodziłem. odpowiedziałem mu cichym pomrukiem. Od razu zacząłem się w nim poruszać. Uczucie spełnienia przeszło szybko. Zmęczeni ale jednocześnie zadowoleni wyszliśmy spod prysznica. Ubraliśmy się i poszliśmy do pokoju. Usiadłem na kanapie a Alan położył głowę na moich kolanach i słodko się do mnie uśmiechnął. Odwdzięczyłem się tym samym wyjmując z kieszeni papierosy. Zapaliłem jednego. Alan zmarszczył brwi i wyjął mi go z ust.
-Nie pal- przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Tą miłą atmosferę przerwał nam dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć.
-Cześć
-Austin? Co ty tu robisz?- zapytałem zdziwiony jego obecnością.
-Przechodziłem obok i postanowiłem przyjść, słyszałem, że rozstałeś się z Kellinem- aha, czyli to jest powodem jego wizyty.
-Tak, a co?-zapytałem krzyżując ręce.
-Nie wnikam w to dlaczego się rozstaliście ale.. Kellin jest teraz z Vic'em, tak?- zapytał a ja popatrzyłem na niego z uniesioną brwią.
-Przecież Vic jest hetero - zaśmiałem się nerwowo
-Widziałem ich dziś na mieście. Wyglądali tak jakby byli parą. Nie wiem co jest między nimi, ale raczej to nie jest tylko przyjaźń
-Cholera- szepnąłem cicho. Nie wiedziałem czy przeczucia Austina są prawdziwe ale sam czułem, ze Kellin może być z Vic'em. Po chwili poczułem jak ktoś obejmuje mnie od tyłu. Odwróciłem się i spojrzałem na Alana smutnym wzrokiem. Widzę, że Kellin też szybko się pociesza.
______________
Długo czekaliście, bo nie wyrabiam ze szkołą, przepraszam bardzo :)
Zapraszam do komentowania, aniołeczki.

4 komentarze:

  1. Włączyłam sobie piosenkę All Time Low - oh Calamity i zaczęłam czytać.
    W pewnym momencie po prostu się rozryczałam XD
    Mam przeczucie, że Oli zrani Alana i tak się to skończy. Ugh, same najgorsze pomysły mi przychodzą do głowy ;-;
    Za bardzo nie wiem co napisać, jesteście świetnie, wreszcie w miarę opisane seksy, które mi się podobały.
    "Usiadłem na kanapie a Alan położył głowę na moich kolanach i słodko się do mnie uśmiechnął." - a tutaj po prostu byłam zła XDDD OLIVER TO POPSUJE PRZECIEŻ.
    Tak się uwzięłam na tego biednego Sykesa XDD
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem co napisać
    Jestem dziś nie do komentowania i w ogóle więc przepraszam
    Bardzo podobał mi się rozdział
    I tak dalej seksy były nie narzekam jsgaifaacssvayan daje okejke chodz nie tego się spodziewałam XD
    Myślałam, że dojdzie do seksów pomiędzy Kellinem a Vikiem XD
    Weny i w ogóle

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdzial ( jak wszystkie zresztą xd ) nie moge sie doczekac nastepnego (^ω^) weeeenyyyy ♥♥ kachaam Waas ♥ ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. I znowu nie mam pojęcia co napisać
    Ale chyba wiecie, że kocham tego bloga, strasznie wszystko przeżywam i ogólnie jest perf;;
    Z jednej strony chce już przeczytać nowy rozdział, a z drugiej wiem, że to będzie koniec tego opowiadania ;;
    Jestem strasznie ciekawa jak to wszystko sie skończy
    Życzę wam dużo, dużo weny xox

    OdpowiedzUsuń