poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział 39

Tak się rozczuliłam nad waszymi komentarzami pod moim shotem, że nie miałam serca nie dodać dziś rozdziału, jesteście wspaniali! <3/ Merry
____________
Cz.I
Wcale nie ulżyło mi po tym jak wygarnąłem wszystko Oliverowi. To było dla mnie zbyt przytłaczające. Upiłem łyk wody z butelki i uświadomiłem sobie, że zemdlałem z przemęczenia, stresu i głodu którego i tak już prawie nie odczuwałem. Od kiedy zobaczyłem te zdjęcia nie wiele jadłem i spałem.
Zakręciłem butelkę a Vic przyglądał mi się uważnie.
-Vic, wyluzuj. Nie umrę zaraz.
-A tak wyglądasz, może odwiozę Cie teraz do domu, co?
-No nie wiem, jak tak dalej pójdzie to nie zdam.
-No to pójdę i nas usprawiedliwię
-Dobra to idź, ja poczekam tutaj.- Vic szybko się oddalił a ja powoli usiadłem na parapet i spojrzałem za okno. Zauważyłem Olivera wsiadającego do swojego auta. Szybko odwróciłem wzrok, wbijając go w swoje trampki. Byłem strasznie zmęczony ale gdy tylko zamykałem oczy widziałem te zdjęcia. One wbijały kolejno nóż prosto w serce. Wiedziałem od razu, że związek z facetem to niewypał.
-Quinn! Zejdź z parapetu i na lekcje!- usłyszałem damski głos z końca korytarza. Boooże, tylko nie ona. Panna Greta Hoffman we własnej osobie. Najgorsza nauczycielka w szkole tzn. najbardziej cięta na uczniów. - Głuchy jesteś czy mam Ci pomóc!- bardzo wkurzające babsko. Powoli zszedłem z parapetu i spojrzałem w jej kierunku.Wziąłem mój plecak i założyłem go na ramiona. W tym czasie pojawił się Victor.
-Mogę Cię odwieźć. Do widzenia!- krzyknął Vic do nauczycielki i ruszyliśmy do wyjścia.
- Fuentes, Quinn, a wy gdzie się wybieracie?- wyszliśmy ze szkoły nie reagując na słowa nauczycielki. Po nazwisku to po pysku, suko. Mój mózg przestaje normalnie pracować. Wsiedliśmy do mojego auta i Vic zawiózł mnie do mieszkania.
-Dziękuje, za wszystko.- przytuliłem go kiedy już staliśmy w korytarzu.
-Nie ma za co, Kells. Dla Ciebie wszystko.- Vic odsunął się ode mnie i poszedł do kuchni. Otworzył lodówkę i westchnął. Była zapewne pusta.
0Jade po zakupy, pożyczę auto, będę za 20 minut. Zdrzemnij się może lepiej, dobrze Ci to zrobi.- powiedział i wyszedł. Może jednak się prześpię bo dłużej tak nie dam rady. Poszedłem do siebie, zdjąłem koszulkę i położyłem się. Dość szybko zasnąłem.
   *
Kiedy się obudziłem byłem do kogoś przytulony. Otworzyłem oczy i zobaczyłem blisko od mojej twarz Vic'a. Byłem do niego przytulony a on mnie obejmował. Spał tak słodko, że nie chciałem go obudzić. Powoli wstałem nie budząc bruneta i poszedłem do kuchni. Ciągle po głowie chodziły mi moje słowa wypowiedziane do Olivera. Może przesadziłem? Nie! On mnie zdradził do cholery! Zrobiłem sobie kanapkę. Vic naprawdę się postarał bo lodówka była pełna. Przecież ja sam tego wszystkiego nie dam rady zjeść zwłaszcza, że Kate już ze mną nie mieszka a Sykes już nie będzie jadał ze mną. Poczułem ręce które mnie objęły.
-Co jesz?- zapytał pogodnie Victor, uśmiechając się przy tym beztrosko.

Cz.II
Wsiadłem do samochodu i pojechałem do Alana. Wiem, że nie miałem się z nim spotykać, ale teraz ta obietnica nie miała większego znaczenia. Chyba dopiero dotarło do mnie to co się stało przed chwilą. Kellin ze mną zerwał. To koniec. I co będzie dalej? Będziemy udawać, że nigdy nie byliśmy razem i że w ogóle się nie znamy? To wszystko moja wina. Nie wiedziałem już co mam robić.
Po krótkim czasie dotarłem na miejsce. Alan był trochę zdziwiony kiedy mnie zobaczył.
-Mogę wejść?
-Tak. Stało się coś?- westchnąłem cicho. Poszliśmy do pokoju.
-Ja.. nie jestem już z Kellinem- powiedziałem a on uniósł brwi i chciał coś powiedzieć ale ja mówiłem dalej. - Dowiedział się, że do z Tobą zdradziłem
-Ale jak? Ktoś mu powiedział?
-Nie. Dostał zdjęcia na których uprawiamy seks. Tylko jak ktoś zrobił nam te zdjęcia, do cholery?!
-Nie wiem.
-A może zrobił je jakiś Twój kumpel a Ty wysłałeś je Kellinowi?- lekko podniosłem głos. Nie wiedziałem dlaczego osądziłem go o to.
-Chyba oszalałeś. Przecież obiecałem Ci, że nie powiem nic Kellinowi!
-Dobra, przepraszam.- przez to wszystko nie myślę już normalnie. Przysunąłem się do chłopaka i pocałowałem go w policzek. Po chwili wciągnąłem go na swoje kolana i wbiłem się w jego usta. Co się ze mną dzieje?1 Czemu nawet teraz nie potrafię się powstrzymać? Być może Alan naprawdę ma w sobie coś co mnie do niego przyciąga. Po chwili pozbył się swojej koszulki i położył dłonie na moich udach. Zszedł z pocałunkami na szyję ale ja lekko go od siebie odsunąłem.
-Nie mogę. Przepraszam- wiedziałem, że chciał się ze mną kochać, ale ja nie potrafiłem w takim momencie. Nie teraz, kiedy dopiero co rozstałem się z Kellinem.
-Ok. Rozumiem-  byłem trochę zaskoczony jego reakcją
-Będzie lepiej jeśli już pójdę- Alan zszedł z moich kolan a ja wstałem. Chciałem ruszyć w kierunku drzwi, ale rudowłosy zatrzymał mnie.
-A.. co teraz będzie z nami?- zapytał patrząc mi w oczy- no bo wiesz.. teraz moglibyśmy być razem, bo nie jesteś z Kellinem i..
-Alan, musimy o tym teraz rozmawiać? Ja naprawdę nie czuję się dobrze po tym rozstaniu z mojej winy.
-Przepraszam. To wszystko przeze mnie.
-Nie mów tak.- wymusiłem delikatny uśmiech- to nie Twoja wina.
- Nie prawda. Zniszczyłem wasz związek, gdybyś mnie nie poznał nie poznał byłoby inaczej.
-Ale poznałem Cie i wcale tego nie żałuję- zbyt często kłamię. Niedługo zacznę się gubić, ale w jakiś sposób zależało mi na Alanie i na naszej " znajomości"
-Porozmawiamy o tym jutro, ok?- pokiwał głową. Pocałowałem go i jeszcze tylko ostatni raz na niego spojrzałem, rozczochrane rude włosy, pełne zaróżowione od pocałunku, lekko rozchylone usta. Uroczy był. Wyszedłem z jego mieszkania. 
   *
Następnego dnia w szkole cały czas gdzieś widziałem Kellina i Vic'a, którzy przez cały czas trzymali się razem. I niby rozmawiali ale jednak Kell cały czas był smutny a momentami zły i ponury. Wiedziałem, że przeze mnie teraz bardzo cierpi. Jak mogłem tak po prostu pozwolić żeby to wszystko się tak potoczyło?

4 komentarze:

  1. TAM TAM TAAAAAAAAM.
    No i pojawił się Alanek.
    Oliver niech da sobie spokój z Kellsem, a Vic ogarnie dupę, bo zaczyna mnie denerwować XDD Niby taki troskliwy i w ogóle, ale ja wiem, że też tego chce. Wszyscy tego chcemy, halo!
    Ja już nie mam słów, z każdym rozdziałem jestem coraz bardziej ciekawa końca.
    Dużo weny i pomysłu na następny c:

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram komentarz na górze C: czeeekam ;* kocham Was ♥ ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie popieram komentarzy wyżej XDXD
    Uwielbiam Kellica i tak dalej, ale w tym opowiadaniu w dalszym ciągu licze na Oliego z Kellsem. ;;
    Właśnie Oli, też się zastanawiam jak mogłeś tak po prostu pozwolić, że to tak się potoczyło
    No kocham tego bloga, czekam na następny xx <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ajajajaaj ! Czekam ;* weny zycze ;>

    OdpowiedzUsuń