Cz. I
Pojechałem do domu gdzie była Kate. Miała dziś wolne i dlatego zaczynała robić obiad. Na szczęście nasze kontakty uległy wyraźnej poprawie. Katelynne jest mi bliska i bardzo mi na tym zależało.
-O Kells, co tu robisz? Nie masz teraz przypadkiem lekcji?-zapytała kiedy wszedłem do kuchni.
-Mam ale trochę się z nich.. urwałem. Co robisz?
- Spaghetti, lubisz?
- Tak, bardzo.
- Oliver będzie dziś na obiedzie?
- Chyba nie, idę się położyć. Źle się czuje.
- Ok, zrobię Ci herbaty.
- Dziękuje, jesteś najlepsza- pocałowałem ją w policzek i ruszyłem w stronę pokoju. Muszę dziś pogadać jeszcze z Vic'em. Nie chcę żeby tak to teraz wyglądało. Za dużo znaczy dla mnie ta przyjaźń żeby się godzić na to. Ale to później. Położyłem się i zastanawiałem się co robi Oli. Starałem się do niego dodzwonić ale nie udało mi się dlatego odpuściłem. Po kilku godzinach leżenia i czytania jakiś książek na zmianę postanowiłem ponownie dodzwonić się do Olivera. Po kilku sygnałach usłyszałem w słuchawce głośna muzykę i jakieś krzyki. Zdziwiony rozłączyłem się. Oliver był na imprezie? Nie żeby coś ale czemu mnie tam nie ma razem z nim?! Dobra, jutro z nim o tym pogadam. Zadzwoniłem do Vic'a i poprosiłem o spotkanie. Dość szybko się zgodził i ustaliliśmy, że mam do niego przyjechać. Wyszedłem z pokoju i zaczynałem się ubierać. Z racji, że jest zima i do tego jeszcze wieczór, na dworze jest bardzo zimno. .
-Kate! Jadę do Vic'a!- krzyknąłem już mając rękę na klamce
-Ok. odpowiedziała krótko. Vic chyba już jej powiedział o tym 'rozstaniu' bo brzmiała dość smutno i o dziwo nie chciała ze mną jechać. Wyszedłem i o mało nie spadłem ze śliskich schodów. Otworzyłem drzwi mojego auta. Po 15 minutach drogi byłem już przed jego domem. Wziąłem głęboki oddech i wyszedłem z samochodu. Ostrożnie- tym razem- wszedłem po schodach i zadzwoniłem do drzwi w których po chwili pojawił się brunet. Wpuścił mnie do środka i nie do końca wiedział jak się ma teraz wobec mnie zachować.
-Vic- zacząłem od razu- chciałbym żeby miedzy nami znów było dobrze. Jesteśmy przyjaciółmi już długo a nie zachowujemy się tak. Zależy mi na Tobie i tej przyjaźni i to nie jest tak, ze już kiedy ma Olivera już Cię nie potrzebuje. Bo potrzebuję i to bardzo.- powiedziałem i tak po prostu go przytuliłem. Szybko mnie objął i ułożył głowę na moim ramieniu. Nawet nie wiem kiedy poczułem jego usta na swoich. Przecież nie mogę! Chcę ale nie mogę..
Cz. II
Nie bardzo miałem ochotę aby gdziekolwiek wychodzić, ale zgodziłem się więc poszedłem.Udaliśmy się do centrum. Matt przyprowadził chłopaka, którego widziałem pierwszy raz w życiu. Był niższy ode mnie i miał rude włosy. Mogę powiedzieć, że był nawet przystojny. Miał na imię Alan. Rozmawialiśmy prawie cały wieczór. Reszta osób z którymi przyszliśmy nagle zniknęła z jakimiś dziewczynami. Mogłem się tego spodziewać. Oczywiście jak na prawie każdej imprezie piłem alkohol. Chyba trochę przesadziłem bo obudziłem się następnego dnia w nieznanym mieszkaniu. Jak często po tego typu imprezach. Nie pamiętałem za dużo z poprzedniej nocy a w dodatku obok mnie, w łóżku leżał Alan. Jeszcze spał, więc postanowiłem upuścić to mieszkanie zanim się obudzi. Wstałem ale już po chwili zorientowałem się, że nie mam na sobie żadnych ubrań. No super. Znalazłem swoje bokserki i szybko je na siebie założyłem. W tym czasie Alan zdążył się już obudzić. Czyli nie uda mi się zniknąć bez śladu.
-Alan.. czy my..- zacząłem z przerażeniem w głosie. Błagam, niech zaprzeczy. Moje nadzieje legły w gruzach.
-Tak, Oliver. Uprawialiśmy seks. I odpowiem od razu na Twoje następne pytanie. Tak, jestem gejem.
-Nie pamiętam co wczoraj się działo.- westchnąłem i przetarłem twarz dłońmi. Kurwa, tylko nie to.
-Spokojnie, nie powiem nic Kellinowi.- spojrzałem na niego i zmarszczyłem brwi. On widząc wyraz mojej twarzy zaczął tłumaczyć.
-Wczoraj kiedy się upiłeś, opowiedziałeś mi o tym, że masz chłopaka, bardo go kochasz i takie tam.
-Ja pierdolę..- powiedziałem ledwo słyszalnie. Nigdy więcej imprez.
- Możemy po prostu zapomnieć, że do czegoś miedzy nami doszło?- zapytałem a on posmutniał. Niech jeszcze zacznie płakać. Mruknął coś niewyraźnie w odpowiedzi, co uznałem za zgodę. Ubrałem resztę moich rzeczy i wyszedłem z mieszkania Alana. Na zewnątrz było bardzo zimno i padał śnieg, ale nie przejmowałem się tym. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w swoim mieszkaniu. Przez całą drogę do mieszkania analizowałem wszystko co się wydarzyło. Co jeśli Kellin się o tym dowie? To wszystko jest zbyt trudne. Zapomnę o tej nocy i o Alanie. Kell jest moim chłopakiem i w moim życiu nie liczy się nikt inny. W końcu dotarłem na miejsce. Zdjąłem kurtkę i buty po czym poszedłem do kuchni. Wziąłem tabletki i zrobiłem sobie kawę. Czułem się strasznie. Nie dlatego, że miałem kaca i pękała mi głowa, tylko dlatego, że znowu zdradziłem Kells'a. Tym razem przynajmniej z chłopakiem. Mimo wszystko nie mogłem znowu opuszczać szkoły jeśli chciałem ją w końcu skończyć. Wypiłem kawę, zabrałem potrzebne rzeczy i wyszedłem. Wsiadłem do auta i pojechałem w kierunku szkoły. Kiedy tylko wszedłem do budynku wpadłem na Kellina. Jak mam mu teraz spojrzeć w oczy?
Jak oliver mogl to zrobic? Prosze zrobcie Kellica niech oliver wie co traci
OdpowiedzUsuńOMG OMG, ZNALAZŁAM ROZWIĄZANIE!
OdpowiedzUsuńA CO JAKBY KELLIN BYŁ Z VICEM A OLIVER Z ALANEM?
BTW KOCHAM WAS ZA ALANKA, AWWW ;-;
Dobra, podjarałam się XD
Piszcie, jest coraz ciekawiej, nie mogę się doczekać, pls :(
Uhm, coś ci nasi chłopcy się pogubili xDDDD Ciekawa jestem, jak to będzie. Kellic? Czy Oliver jednak wygra? Weny życzę :)
OdpowiedzUsuńJeju no :(
OdpowiedzUsuńOli z Alanem ? Awwwh
Kells z Vicem ? Kellic ummm ^^
Ciekawe jak to będzie..
Kellin się dowie o tej zdradzie ?
Wybaczy Oliverowi?
Tyle pytań.:(
Dajcie już nowy rozdział :(
Weny
Oliver ty idioto :'''')
OdpowiedzUsuńKellin mu wybaczy? W ogóle się o tym dowie?
Teraz umieram z ciekawości i chce już nowy rozdział ;-;
No cóż, czekam i życzę dużo weny (; xx