cz. I
- Co?! Kellin, to nie tak! - chwycił się za skronie i zaczął je lekko pocierać. - Ja.. kurwa. - usiadł się obok mnie.
- Spokojnie, coś się dzieje? Masz jakiś problem? Wiesz, że przyjaźnimy się długo i możesz mi powiedzieć. - na razie nie poruszałem tematu tabletek, które znalazłem obok. Po kolei będzie prościej.
- Tak jakoś wyszło. Ale to i tak nie ma znaczenia.To było dawno i nie prawda. Teraz już przecież się nie tnę, i to się liczy. Nie będziemy o tym więcej rozmawiać, rozumiesz?
- Znalazłem też tabletki. wiem, że to narkotyki. W co ty się wjebałeś?!
- A co cię to obchodzi?! I tak jesteś teraz zajęty Oliverem i świata poza nim nie widzisz! Na tym wszystkim ucierpiałem tylko ja!
- Przecież podobno jesteś z Kate..
- Nie jestem. Ona po prostu za dużo ode mnie oczekuje, a ja tylko chciałem trochę odreagować i choć trochę zaznać tej całej pierdolonej miłości, o której ty tak ciągle mówisz! Ale to nie to samo. Całowanie się z tobą a z nią to była ogromna różnica. Nie ważne. Po prostu zapomnij, że ta rozmowa się odbyła.
-Nie, Vic. Nie rozumiem o co ci do końca chodzi. Wytłumacz i będzie łatwiej.
- Kocham cię, przyjacielu. - wyszeptał patrząc na mnie swoimi ciemnymi oczami. - bardzo kocham. Ale Kellin, to i tak nic nie zmienia. Masz już osobę do której czujesz to samo co ja do ciebie.Rozumiem. On i tak zawsze będzie na pierwszym miejscu.
- A dziwisz się? Nawet nie przyszedłeś za pogrzeb mojego ojca żeby mnie wesprzeć.
- Nie przyszedłem? Byłem tam i bardzo chciałem cię pocieszyć, przytulić. Ale ty już miałeś taką osobę. Olivera. Postanowiłem wtedy, że muszę odpuścić tą rywalizację i bitwę o twoją uwagę. Proszę tylko o jedno. Zachowujmy się jakby nie było tej rozmowy. Cześć, Kells. - wyszedł z pokoju i ubierając kurtkę i buty szybko wyszedł. Usiadłem na kanapie. Musiałem poświęcić chwilę na przemyślenie całej sytuacji. Być może Vic ma rację, że nie poświęcam mu uwagi i czasu, którego przed pojawieniem się Oli'ego w moim życiu miałem więcej.
*
Następny dzień...
Wszedłem do szkoły i otrzepałem z włosów śnieg. W szkole już ucichło na temat naszej orientacji. To tylko dlatego, że Austin odpokutował i powiedział wszystkim, że to był tylko żart i jesteśmy hetero. Taa, hetero jak ja pierdolę z nas. Nie ważne. W każdym bądź razie na swoją dawną reputację musiałem trochę sobie zapracować. Chociaż w kwestii nauczycieli i niektórych uczniów nic się nie zmieniło.
Poszedłem do szatni i odłożyłem kurtkę. Nie było kurtki Olivera, ale była Vic'a. Ruszyłem w kierunku klasy, i już z daleka zauważyłem bruneta. Uśmiechnąłem się do niego kiedy spojrzał.Odwzajemnił uśmiech, ale po chwili odwrócił wzrok. Rozbrzmiał dzwonek i dlatego bezpośrednio wszedłem do otwartej klasy.
cz. II
Następnego dnia pojawiłem się w szkole dopiero na drugiej lekcji. Zaspałem. No trudno. Myślałem trochę o rozmowie Kellina i Vic'a. Właściwie to nie dotyczyła mnie, więc nie powinienem się nią przejmować i po prostu zapomnieć, że słyszałem o czym mówili. Tak też zrobiłem. To było pewnie tylko nieporozumienie i Vic się nie tnie.
On zachowywał się normalnie, jakby nic się nie wydarzyło. Ale Kellin cały czas na niego spoglądał i był przygnębiony. Chyba nie wyjaśnili sobie wszystkiego.
- Co się dzieje? - zapytałem Kellina. Musiałem udawać, że nie wiem o co chodzi,bo nie chciałem żeby chłopak dowiedział się, że podsłuchiwałem. - Kell, słuchasz mnie?
- Co? - odezwał się w końcu.
- Pytałem czy coś się dzieje. - westchnąłem.
- Nie, nic.
- Coś z Viciem? Pokłóciliście się?
- Przecież powiedziałem, że nic się nie dzieje. O co ci chodzi?! - zmarszczył czoło. Był lekko poirytowany.
- O nic, tylko..
- Wszystko jest okey. - usłyszałem za plecami głos Vic'a, który nagle pojawił się obok nas. - nie marnujcie czasu na rozmowy o mnie. Zajmijcie się sobą. Idźcie się całować i pieprzyć.
- Vic.. - syknął Kellin przez zaciśnięte zęby.
- Yy, może zostawię was samych, co? - wtrąciłem się, a oni spojrzeli na mnie.
- Nie. - odpowiedzieli jednocześnie. Atmosfera była bardzo napięta. Nie wiem o czym jeszcze wczoraj rozmawiali, ale na pewno nie dotyczyło to tylko problemów Vic'a.
- Kellin zrobiłby dla ciebie wszystko. - zwrócił się do mnie. - bo bardzo cię kocha. Więc proszę cię, bądź dlaniego dobrym chłopakiem i nigdy go nie krzywdź, bo na to nie zasługuje. Życzę wam szczęścia, czy coś w tym rodzaju. - powiedział, a potem odszedł, zostawiając nas samych. Spojrzałem na Kellina, który ukrył twarz w dłoniach. Nic już nie rozumiem.
- Kellin? - zapytałem niepewnie.
- Nic nie mów, proszę cię.
- Wytłumacz mi o co do cholery chodzi. - on cicho westchnął i po dłuższym milczeniu zaczął mówić, patrząc przed siebie.
- Vic powiedział mi, że mnie kocha. - uniosłem brwi, i patrzyłem na niego z niedowierzaniem. Przecież Victor jest hetero. Więc jak kurwa może być zakochany w Kellinie?! - Ale wie, że i tak nie będziemy razem, więc postanowił sobie odpuścić. - no i dobrze. - Jadę do domu. Nie mam ochoty na rozmowy. Przepraszam, cześć. - jako, że wokół nas było pełno ludzi, a my nie chcieliśmy nadal ujawniać się z naszym związkiem, pożegnaliśmy się tylko zwykłym "cześć". Kellin wyszedł ze szkoły. Ja po chwili chciałem zrobić to samo, ale zatrzymał mnie czyjś głos.
- Hej, Oliver! Zaczekaj. - odwróciłem się, a przede mną stał ciemnowłosy chłopak z tunelami w uszach. Matt. Mój dobry znajomy.
- Cześć. Co chcesz?
- Może wyjdziesz gdzieś dziś wieczorem ze mną i kilkoma kumplami? - zapytał z uśmiechem. Po chwili zastanowienia zgodziłem się. Trochę zabawy na pewno mi nie zaszkodzi.
*heavy breathing*
OdpowiedzUsuńAle Vic i Kellin idealnie do siebie pasują :(
Oni muszą być razem, albo niech przynajmniej stworzą trójkącik, pls.
Albo tym razem uśmierćcie Oli'ego, nie no żartowałam XD
Kocham to ff, piszcie :((
Onie, niech Vic nawet nie zbliża się do Kellina. On ma być dalej z Olim i czekam na ich piękny ślub :| Victor może być co najwyżej świadkiem tego ślubu. honorową druhną czy coś XDXD ....
OdpowiedzUsuńczekam na następny c;
O nie..
OdpowiedzUsuńBłagam zróbcie tu też Kellica
Trójkącik czy czoś.
Byłoby tak pięknie.
Oni są idealni razem.
Ciekawe co będzie dalej :3
Weny
Ojojoj ;/ to sie porobilo ;/ ale wszystko bedzie ok co nie ? ;)) no. To czekam
OdpowiedzUsuńWeny zycze ;**
Jakie to suodkie *-* Bedzie Kellic ? *-*
OdpowiedzUsuńPiszcie, czekamy :) Weny życzę ;)
OdpowiedzUsuń