Tyle czekaliście na seksy, aż w końcu były. Ale komentarzy nadal mało.. /Ronni
____________________________________________________________________
cz. I
No i tyle z tego było. Dałem się bezwzględnie przeruchać. Super.
*
Rano obudziłem się obok Olivera. Byłem brudy, spocony, spałem na spermie i do tego bolała mnie dupa.
Z obrzydzeniem wstałem z brudnego posłania, i ruszyłem do łazienki. Po pół godzinie odprężającego prysznica wyszedłem z łazienki. Miałem lekko wilgotne włosy,dlatego wziąłem ręcznik i przewiesiłem go przez kark. Oczywiście prędzej ubrałem bokserki.
Gdy wchodziłem do sypialni w której Oli się wybudzał, zdałem sobie sprawę, że nawet nie powiadomiłem Katelynne o tym, że nie wrócę na noc. Poszukałem mój telefon. Kate dzwoniła dwa razy. Miałem też sms'a od Vic'a. Otworzyłem go i zacząłem czytać.
" Kellin, co się dzieje? Kate siedzi w domu i się martwi. Nie można się do ciebie dodzwonić. Odezwij się chociaż, że nic ci nie jest."
Odpisałem mu, że nic mi nie jest, i jestem u Olivera. Poprosiłem również aby powiadomił Katelynne. Nagle się ktoś o mnie martwi. Zwyczajnie to nie, a jak nie wrócę na jedną noc do swojej mieszkania, to nagle się mną wszyscy przejmują.
Spojrzałem na Olivera, który akurat wstawał, i lekko się uśmiechnąłem. Podszedł do mnie i przyciągnął mnie do siebie, przytulając.
- Jak się spało, kochanie? - poczułem się jak dziewczyna, ale to było miłe, i dlatego nie skomentowałem tego.
- Średnio. Wszystko się lepi, a mnie boli.. no wiesz. - zaśmiał się, i pogładził mnie po karku.
- Przepraszam, chciałem delikatniej.
- Coś ci chyba nie wyszło. Trudno. Czy teraz nie będziesz mnie macał?
- Co znaczy "teraz"?
- Teraz, kiedy już sobie poruchałeś.
- Będę. Lubię cię macać tak bez okazji. - na 100 % się zarumieniłem! I jeszcze ten głos. Cichy i męski. Dobra, źle ze mną.
-Wiesz, że miałem nie zostawać? Katelynne i Vic się do mnie dobijali.
- Przecież nie jesteś już dzieckiem, i możesz chyba nie wracać na noc do SWOJEGO mieszkania.
- Ale wiesz, Kate może myślała, że spotkałem tego jej byłego, potem powiedziała o tym Vic'owi i koniec. Zaczęli sobie wyobrażać nie wiadomo co. Fakt, dzieckiem nie jestem, ale nie przemyślałem tego. Mogłem chociaż uprzedzić. Bo wiesz, wyszedłem tylko na "Jakiś czas".
- Oj, nie przejmuj się. Chodź, zjemy coś. - ruszyliśmy do kuchni. Oli zaczął kręcić się po kuchni, a ja usiałem na krześle.Ciągle miałem obawę, że Austin wejdzie do domu, więc poszedłem się ubrać. Kiedy wróciłem, włosy miałem już prawie suche, a na stole stało śniadanie. Kiedy skończyliśmy jeść, ja ogarniałem naczynia, a Oliver ruszył się ubrać.
Po dziesięciu minutach usłyszałem dzwonek do drzwi.
- Oliver, otwórz, to twoje mieszkanie. - usłyszałem westchnięcie i kroki, a potem szczęk zamka. Odłożyłem ostatni talerz, i usłyszałem, że Oliver rozmawia z Austinem. Aha,czyli przeczucie mnie nie zawiodło.Wytarłem ręce i oparłem się oblat. Po chwili do kuchni weszli chłopacy.
- Oo, już razem zamieszkaliście. - rzucił Austin szyderczo.
- Morda. - warknąłem. Kiedyś wydawał mi się całkiem spoko, ale teraz okazał się kompletnym kretynem. I tyle w jego temacie.
- Jak macie zamiar tak rozmawiać, to... - zaczął mówić Oli, ale mu przerwałem.
- Nie, ja już wychodzę. - ruszyłem w stronę drzwi do kuchni. Wziąłem mój telefon i kurtkę. Rzuciłem ciche ,,cześć", wychodząc. Za drzwiami uderzył mnie podmuch zimnego wiatru. Założyłem kurtkę i wsiadłem do samochodu.
cz. II
Nie do końca rozumiałem dlaczego Kellin myślał, że skoro się już przeruchaliśmy, to teraz nie będzie już tak samo. W sumie to teraz będzie już tylko lepiej.
*
Po ostatnich wydarzeniach nie spodziewałem się,że Austin do mnie przyjdzie. Kiedy Kellin wyszedł, on usiadł na krześle i kontynuował mówienie jakichś głupich żartów o mnie i o Kelinie.
- Po co ty tu w ogóle przyszedłeś? Jeśli tylko po to żeby mnie wkurwić, to udało ci się. A teraz możesz już sobie iść.- podniosłem trochę głos, ale on nie zwrócił nawet uwagi na to, co powiedziałem.
- Nie denerwuj się tak. - odpowiedział głupio się uśmiechając.- Może opowiesz mi coś o waszym "związku"? - znów zaczął się śmiać. Jednak dobrze, że się wyprowadził. Nie wytrzymałbym z nim.
-Zmieniłeś się. - stwierdziłem, i skrzyżowałem ręce na klatce piersiowej.
- Ty też. Przyszedłem tutaj żeby spokojnie z tobą porozmawiać, ale nie mogłem przepuścić okazji aby się z ciebie pośmiać.
- Ja pierdolę. Jesteś idiotą.
- Dobra.. - powiedział po chwili. - widzę, że nic tu po mnie. - wstał i podszedł do mnie. - tylko pamiętaj, że zawsze ktoś, całkiem przypadkowo może dowiedzieć się o wszystkim. - oznajmił z udawanym zmartwieniem.
-Chyba nikomu nie powiedziałeś?!
- Tylko Victorii. - po tych słowach szybko opuścił moje mieszkanie. Idiota. Jeśli powie o tym wszystkim, to mamy z Kellinem przejebane.
Zacząłem krążyć nerwowo po kuchni. Nie wiem co mam teraz zrobić. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo już każdy będzie wiedział, że jestem z Kellsem. Jak zwykle wszystko zjebałem. Gdybym mu o tym nie powiedział, mielibyśmy o połowę problemów mniej.
Było jeszcze dość wcześnie, więc zebrałem się i pojechałem do szkoły. Ostatnio prawie w ogóle do niej nie chodziłem. Kellina nie było.
Właściwie to na lekcjach i tak nie skupiałem się na niczym. Przyszedłem tylko, aby pokazać, że jeszcze żyję. Po zajęciach pojechałem do Kellina.
- Jesteś sam? - zapytałem, kiedy otworzył mi drzwi.
- Tak. Vic jest u siebie, a Kate gdzieś wyszła. Stało się coś? - zapytał trochę zdezorientowany.
- Nie..to znaczy..tak. - poszliśmy do salonu.
-Chcę porozmawiać.
- O czym?
- O nas. - na jego twarzy pojawiło się przerażenie.
- Ty chcesz..
-Nie. Nie chodzi o to. - pocałowałem go krótko. - Chcę wiedzieć jak to dalej będzie, jak ty to sobie wyobrażasz, i w ogóle.
- Nie wiem.. - odpowiedział cicho.
- Austin powiedział o nas Victorii. A znając ich, to zaraz wszyscy się o tym dowiedzą. Nie wiem co mam dalej robić. - usłyszeliśmy szczęk kluczy, i po chwili ktoś wszedł do mieszkania. No to sobie porozmawialiśmy.
Porozmawiali sobie, porozmawiali xDD Czekamy na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńUuuu dzieje sie dzieje XD piszcie szybko ;**
OdpowiedzUsuńNie przejmujcie sie ze malo Komentarzy ja jestem stala czytelniczka :***
OdpowiedzUsuńCo ten Austin ;-;
OdpowiedzUsuńUwielbiam waszego bloga, piszcie szybko
xx
Lubilam zawsze Austina teraz to sie zmieni, jebany homofob i ścierwo.
OdpowiedzUsuńJak sie marwia o tego Kellcziego mojego XD
Z domu na noc wyjsc nie moze.
Ciekawe jak to jest spac na jego i Oliego spermie :))))))
Nic....
Kocham i weny i czekam i wgl :) <3