I oto jest nowy rozdział! Komentujcie, bo ostatnio trochę zawodzicie nas w tej kwestii. /Ronni
__________________________________________________
cz.I
-
Oszalałeś. - stwierdziłem po chwili. Wyjechać? W ciągu roku szkolnego, i
to jeszcze kiedy jest u mnie Katelynne, a Vic jest po wypadku? Nie ma
mowy.
- Nie, chcę z tobą gdzieś wyjechać. Tak chociaż na miesiąc.
Uciec od tego wszystkiego i odpocząć. Gdzieś daleko, gdzie nikt ns nie
zna.
- Ale to nie realne. Nie da się od wszystkiego uciec.
Zwłaszcza od szkoły, problemów i obowiązków. Oliver, myśl realnie.
Nigdzie nie pojedziemy, ze względu chociażby takiego jak brak kasy i
czasu. A tą sprawę z Austinem trzeba załatwić jak najszybciej. Dobrze o
tym wiesz. Kate też trzeba pomóc.
- Wszystkim byś chciał pomagać.
-
Nie wszystkim, tylko tym którzy tego potrzebują. - uśmiechnąłem się, i
uznając rozmowę za skończoną położyłem obok. Po chwili jednak wstałem, i
wziąłem laptopa. Włączyłem go. Oliver przyglądał mi się, ale nic nie
mówił. Poprzeglądałem różne strony, portale itp. Aż zaczęło mi się to
trochę nudzić. Oli chyba przysypiał.
- Głodny jestem. -
powiedziałem nagle, a on otworzył oczy. Ha! Nie spał. To dobrze. - Zrób
mi... coś dobrego! - uśmiechałem się odkładając laptopa, i położyłem mu
łapki na lekko unoszącej się klatce piersiowej. - No już, wstawaj. -
zaśmiałem się, i delikatnie szarpnąłem jego ramieniem.
- Oj dobra. Co chcesz?
- A co masz? - wstaliśmy i poszliśmy do kuchni. Usiadłem na blacie kuchennym, a on otworzył lodówkę.
-
A więc..mam piwo, ser, piwo, whiskey, pomidor, ketchup, sałata..ciekawe
jak się tu znalazła..nie ważne. No i jeszcze..nie, czekaj, to już chyba
nie jest ogórek. Czyli zamówimy pizzę. - Zamknął lodówkę, i poszedł
chyba po telefon.
Po pięciu minutach wrócił z telefonem w ręku. Podszedł do mnie, i położył mi dłonie na udach, bo wciąż siedziałem na blacie.
- Mamy jeszcze jakieś trzydzieści minut. Co chcesz robić? - przybliżył się dość znacznie, i pocałował mnie w szyję.
- Na pewno nic w kuchni. - zeskoczyłem gwałtownie z blatu. Oliver lekko się zachwiał, a potem objął mnie w pasie.
- Zostaniesz na noc? - zapytał.
-
Przecież wiesz, że u mnie w domu jest Kate, a jutro szkoła. To ostatni
rok, i nie mogę go zawalić. I dlatego muszę się trochę przyłożyć do
nauki. Tobie też bym to radził.
- Ja się bardzo dobrze uczę. Wcale nie rozumiem o co ci chodzi. Tylko kilka razy opuściłem lekcje.
-
Ostatnio coraz częściej. Nie gadajmy o tym. Może innym razem zostanę. -
obiecałem, i unosząc się na palcach, pocałowałem go. Z naszą różnicą
wzrostu inaczej się po prostu nie dało. Ale jakiś urok w sobie miało.
Poszliśmy
do salonu i usiedliśmy na kanapie. Dla umilenia dłużącego się czasu
włączyliśmy telewizor. Widziałem, że Oliver robił jakieś takie podejścia
.Doskonale wiedziałem co mu chodziło po głowie, ale starałem się
udawać, że wcale tego nie widzę.
- Kellin? - mruknąłem coś niewyraźnie. - Chcę cię. - no nieźle. Zrobiłem duże oczy. Ręce mi się trzęsły na samą myśl.
cz.II
Byłem
trochę zawieziony kiedy Kellin nie zgodził się na nasz wyjazd. No bo w
sumie dobrze byłoby wyjechać zapomnieć o wszystkim na jakiś czas.
Trudno. I tak go w końcu do tego namówię.
*
- Nie możemy z tym jeszcze trochę poczekać? - zapytał cicho. Nie dało się nie zauważyć, że on się tego po prostu cholernie boi.
- I będziesz mi to mówił za każdym razem, tak? Pomyśl też o mnie.
- To ty jesteś egoistą.
- Gdybym był, już dawno bym cię wyruchał. - nie chciałem go zmuszać do seksu, ale nie obraziłbym się gdyby się w końcu zgodził.
Naszą inteligentną rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Niespiesznie poszedłem otworzyć. No tak, przecież zamawialiśmy pizzę.
Zapłaciłem
i wróciłem do pokoju, kładąc ją na stole. Usiadłem obok Kellina. On
przez chwilę patrzył na mnie, aż w końcu podszedł, usiadł mi na
kolanach, i wpił się w moje usta. Moje dłonie szybko znalazły się pod
jego koszulką, której po chwili się pozbyłem. Zacząłem całować jego
szyję, ramiona, obojczyki. Trzęsły mu się ręce, a jego serce mocno biło.
Po
kilku minutach byliśmy już bez ubrań. Kellin przez cały czas był
strasznie spięty. Jakbym miał go za chwilę co najmniej zabić. Spojrzałem
mu w oczy.
- Nie bój się, będę delikatny. - uśmiechnąłem się, i
poprosiłem go aby położył się na brzuchu. Zrobił to, o co go prosiłem, i
podparł się na łokciach. Pocałowałem go w kark.
- Jesteś pewien, że tego chcesz? - szepnąłem do jego ucha. Pokiwał lekko głową.
-
Ja...chyba tak. - Byłem cholernie zadowolony, że w końcu się zgodził.
Nie jestem do końca przekonany, że jest na to gotowy, ale skoro sam tak
twierdzi, to nie będę się mu sprzeciwiał. Uniosłem jego biodra. Zadrżał,
kiedy poczuł w sobie mój palec.
Przygotowałem go, bo chciałem żeby czuł jak najmniej bólu. Wszedłem w niego powoli. Mimo moich starań i tak krzyknął z bólu.
- Kurwa. - syknął cicho, i ukrył twarz w poduszkach.
- Przepraszam, ale to nie moja wina, że jesteś taki ciasny.
- Spierdalaj. - zapewne uderzyłby mnie teraz, gdyby mógł.
- Rozluźnij się, wtedy nie będzie aż tak bolało.
-
Wiesz, że to całkiem trudne kiedy się ma kutasa w dupie? - zaśmiałem
się cicho. Jestem jednak egoistą. Ale przecież staram się być delikatny!
Trwałem chwilę w bezruchu.
- Mogę? - zapytałem, a on mruknął
niewyraźne ,,tak". Zacząłem poruszać biodrami. Przyjemność zaczęła
zstępować ból. Słyszałem ciche jęki Kellina. Poruszałem się w nim coraz
szybciej, aż w pewnym momencie trafiłem w "magiczny punkt", a chłopak
krzyknął zadowolony.
- M-mocniej..- starłem się sprawić mu jak najwięcej przyjemności.
Doszliśmy
w tym samym czasie. Lepka ciecz wypełniła wnętrze bruneta. Opadliśmy na
łóżko ciężko dysząc, i starając się uspokoić oddechy.
- Widzisz, nie było tak strasznie. - powiedziałem, a on tylko się zaśmiał. Wstałem i poszedłem wziąć prysznic.
Kiedy wróciłem, zobaczyłem słodko śpiącego Kellina. Chyba jednak będzie musiał zostać u mnie na noc.
Położyłem się obok, i objąłem go. Po chwili zasnąłem.
BĘDĘ PIERWSZA, DZIWKI B]]]
OdpowiedzUsuńJEZU
KOCHAM WAS KOCHAM WAS KOCHAM
KOCHAM BARDZO
BARDZO BARDZO BARDZO
KOCHAM
PA/L
Oooo *w* czekam na wiecej <333 adgvjvbnjvcvjvgh ^^
OdpowiedzUsuńCzekamy na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńttoo było zajebiste :D chce więcej!
OdpowiedzUsuńKurwa, kurwa, ja pierdole
OdpowiedzUsuńNiewyzyte dziecko sie we mnie odzywa.
Świetne, nie bede zla jak dorzucicie troszke szczegolow :))
Weny