Ten tydzień był trochę napięty, dlatego rozdział dodajemy dopiero dziś. Ale za to następny pojawi się już w sobotę : ) /Ronni
_________________________________________________________________________
cz. I
Przywiozłem Vic'a do mojego domu i poznałem go z Katelynne. Polubili się.
Pomagałem właśnie przebrać się Vic'owi, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Kate, mogłabyś otworzyć?
- Oczywiście.
- Dziękuję. - powiedziałem, i pomogłem założyć Vic'owi koszulkę. Był cały poobijany, i najmniejszy ruch sprawiał mu ból.
- Kellin, ktoś do ciebie. - brunetka pojawiła się w progu, a za nią stał wyraźnie zdziwiony Oliver.
- Cześć. -powiedziałem.
- Nie będę wam przeszkadzać, i zrobię coś do jedzenia. -powiedziała Kate i wyszła do kuchni.
- Kim ona jest? - zapytał Oli.
- To jest Katelynne. Od dziś ze mną mieszka. Jako współlokatorka oczywiście. A jak Austin?
- Wyszedł, wrócił, spakował się i trzasnął drzwiami. I tyle. Wszystko jest nie tak. W ogóle jak się czujesz.. Vic?
- W miarę dobrze, ale Kelin tego ie rozumie, i zachowuje się jak niańka. Ej, mam swoje mieszkanie, wiesz?
chętnie bym tam sobie jeszcze pomieszkał. - prychnąłem.
- Lekarz mówił co innego, dlatego do mieszkania wrócisz jutro, i bez dystkusji.
- Jak tak właściwie ta Kate się tu znalazła? - zacząłem im to wszystko opowiadać. Chłopakom też było jej szkoda, i dlatego zadeklarowali swoją pomoc. Wiadomo, że trzeba by było iść po jej rzeczy. Zdecydowaliśmy, że pójdę ja z Oliverem, bo o Vic'a się jeszcze trochę bałem, i dlatego on ma zostać zKatelynne w domu w razie czego.
W czasie naszych małych obradowań do pokoju weszła Kate. Bała się tego kolesia, i nie za bardzo chciała byśmy tam szli, Po jakimś czasie zgodziła się jednak, i powiedziała, że mamy przyjść bo zrobiła zapiekankę. Anioł z niej.Ni rozumiałem dlaczego ten kretyn tak ją traktował.
Po zjedzonej pysznej zapiekanki Oliver postanowił już iść.
- Odprowadzę cię. - wstałem i poszedłem za im do drzwi wejściowych. Kiedy Oli ubrał buty, zbliżył się do mnie, objął i pocałował. Z chęcią oddałem pocałunek. W gruncie rzeczy brakowało mi tego. Po chwili jednak oderwałem się od niego, bo przecież w domu była Kate i nie wiadomo jak by zareagowała. Zwłaszcza, że na dziś to jej już starczy wrażeń.
- Cześć.
- Cześć. - Oliver wyszedł, a ja udałem się z powrotem do kuchni.
cz.II
Byłem nieco zdziwiony, kiedy tamta nieznajoma dziewczyna otworzyła mi drzwi. Chciałem dowiedzieć się kto to w ogóle jest, i przede wszystkim dlaczego mieszka u Kellina?! Szybko okazało się, że jest bardzo miłą osobą. Po tym jak Kells powiedział nam trochę o niej, i o tym dlaczego u niego jest zrozumiałem i było mi nawet trochę jej żal. Na pewno nie zasłużyła na to żeby ktoś traktował ją tak jak tamten facet. Ustaliliśmy, że pojadę jutro z Kellinem po rzeczy Kate. Tak będzie najlepiej.
Pojechałem do swojego mieszkania. Ostatnio nic się nie układa tak, jak powinno, i wszystko jest trudne. Z Kellinem mamy dla siebie mało czasu. Usłyszałem, że ktoś dzwoni do drzwi. Poszedłem je otworzyć.
- Victoria? Co ty tutaj robisz? - zapytałem zdziwiony, kiedy zobaczyłem moją byłą dziewczynę.
- Cześć Oliver. Ja..mogłabym..przenocować u ciebie? - otworzyłem usta aby coś powiedzieć. - zaraz ci to wszystko wytłumaczę..tylko..mogę wejść?
- Yy, tak, wchodź. - właściwie to nie byłem pewny czy to dobry pomysł, ale przecież nie zamknę jej drzwi przed nosem. Poszliśmy do salonu.
- Nie ma Austina?
- Nie.. - zawahałem się. - wyszedł gdzieś. Napijesz się czegoś? - zapytałem żeby zmienić temat.
- Nie, dzięki. - usiadłem obok niej na kanapie.
- No więc o co chodzi? - blondynka cicho westchnęła.
- Pokłóciłam się z moim przyjaciele, u którego teraz mieszkam. Mieliśmy dość dużą awantur. On jest teraz na mnie zły, a ja nie chcę go jeszcze bardziej denerwować Jesteś jedyną osobą do której mogłam przyjść. Proszę cię. To tylko jedna noc.
- Chyba nie mam innego wyjścia. - uśmiechnąłem się. Co ja robię? Victoria uciszyła się i przytuliła mnie. Dałem jej jakąś swoją koszulkę. Trochę jeszcze pogadaliśmy. Byłem zmęczony całym dniem, więc po szybkim prysznicu poszedłem spać. Dziewczyna położyła się obok na łóżku i wtuliła się we mnie. Po chwili zasnęła.
*
Następnego dnia pojechałem z Kellinem do tego chłopaka Kate. Podała nam adres, i szybko znaleźliśmy się przed jego domem. Na początku był nawet miły i spokojny, ale kiedy tylko powiedzieliśmy mu o Katelynne, i o tym po co tu przyszliśmy zdenerwował się, i zaczął krzyczeć. Psychol.
- Uspokój się..- Kellin próbował opanować sytuację, ja natomiast miałem ochotę uderzyć tego kolesia. Poczekał chwilę aż mężczyzna się uspokoi, a potem mówił dalej. - po prostu pozwól nam zabrać kilka jej rzeczy. Ona się ciebie boi, i nie ma zamiaru dłużej z tobą mieszkać.On jeszcze trochę pokrzyczał, obraził kilka razy dziewczynę, mówiąc, że jest dziwką itp., ale w końcu wpuścił nas do środka. Zabraliśmy to co potrzebne, i wróciliśmy do domu Kellina. Dziewczyna była nam bardzo wdzięczna. Wyszła na chwilę z pokoju, a ja od razu wykorzystałem to. Objąłem chłopaka, i wpiłem się w jego usta. Kate wróciła, a my szybko odsunęliśmy się od siebie.
- Ja już pójdę. - powiedziałem, i pożegnałem się z nimi. Wyszedłem, wsiadłem do samochodu, i pojechałem do mojego mieszkania, w którym cały czas była Victoria.
A ta Victoria coś knuję, ja to wiem ;-;
OdpowiedzUsuńNo nic, rozdział super, czekam na następny
Czekam ;3
OdpowiedzUsuńSzalenie bogaty w treść komentarz xD w sobote nowy rozdział :) /Merry
UsuńNie lubie Victorii.-,-
OdpowiedzUsuńTępa suka pewnie coś knuje -,-
Za to lubię Katelynne
Tylko nie jej imie zle mi sie kojarzy (zona Kellcziego)
Nawet nie wiem jak sie odmienia to dziwne imie xd
No dobra.
Czekam prawie 20 rozdzialow a tu dalej brak seksow ;-:
Okej, poczekam jeszcze troche :3
Czekam na nastepny weny i powodzenia w pisaniu :*