niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 18

Z góry przepraszam za wszystkie literówki i błędy, rozdział był przepisywany na szybko/M.
_______________________________________________________________________
cz. I
No i super. Tylko dlatego, że Oliver się uparł, Austin się o wszystkim dowiedział, i jeszcze tego nie zaakceptował to możemy mieć przejebane. A ja mu jeszcze w tym uległem.
- No i masz co chciałeś- powiedziałem wychodząc n balkon gdzie stał Oli i zaciągał się papierosem.
-Skąd miałem wiedzieć  jak zareaguje? Wróżką jestem?!
-Nie ale go znasz i mogłeś przewidzieć. Przecież się przyjaźnicie to wiesz jak on reaguje i co jest w stanie zaakceptować a co nie!
-Oj dobra, odwal się. Wyszło jak wyszło i już.
-I co teraz będziecie udawać, ze nic takiego nie miało miejsca czy Austin się wyprowadzi?-zapytałem ironicznie
-Nie wiem, daj mi spokój!
-Jak chcesz. W każdym razie ja byłem przeciwny  temu aby mu powiedzieć.
-No jasne, teraz to wszystko moja wina a Kellin jest święty i jak zwykle nic nie zawinił.
-A spierdalaj- wszedłem do pokoju i wyszedłem z mieszkania Olivera. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do Vic'a. Znaczy do szpitala bo musiał tam zostać trochę ale jutro już ma wyjść. .W szpitalu jakaś pielęgniarka powiedziała, ze już skończył się czas odwiedzin i mam jeśli mogę odebrać Vic'a ze szpitala. Podziękowałem i wyszedłem ze szpitala. Pojeździłem trochę po mieście ale w ostateczności wróciłem do swojego mieszkania. Ciągle robiłem to samo. Moje życie mimo tego co się ostatnio wydarzyło jest dość nudne, monotonne i zasiane rutyną. A tak poza tym martwiłem się. O Vic'a, Olivera i o to co zrobi Austin. Ciągle siedziało0 mi to w głowie i wcale nie chciało wyjść. Usłyszałem dzwonek do drzwi. Gdy otworzyłem drzwi jakaś dziewczyna rzucił mi się na szyję zapłakana. Byłem okropnie zmieszany i nie miałem pojęcia co zrobić. Na 100% nie znałem tej dziewczyny. Mimo to delikatnie ja objąłem i pogładziłem po plecach. Ona nagle odsunęła się ode mnie i spojrzała zaczerwienionymi od płaczu oczami.
-Przepraszam, przecież ty mnie nawet nie znasz z reszta ja Ciebie też nie. Przepraszam.- dziewczyna odwróciła się i chciała wyjść. Złapałem ją za rękę i zatrzymałem. Była przecież zapłakana i wystraszona.
-Nie pozwolę Ci przecież wyjść w takim stanie, chodź.-zaprowadziłem ją do kuchni. Kazałem jej się usiąść i dałem szklankę wody. Kiedy trochę się uspokoiła, zapytałem
-Co się stało?-dopiero teraz zobaczyłem, ze jest trochę posiniaczona
-Bo-o.. mieszkam ze swoim ..chłopakiem i on jest o mnie strasznie zazdrosny i  zaborczy. Ostatnio dużo się kłócimy i on trochę mnie dziś poszarpał. Uciekłam bo strasznie się go boję, on jest zdolny do wszystkiego. Ja nie mam gdzie wrócić i.. -rozpłakał się
-Spokojnie, możesz u mnie zamieszkać przy najmniej na jakiś czas, pomogę Ci. A tak w ogóle to jestem Kellin- uśmiechnąłem się do niej
-Katelyyn, miło mi- uścisnąłem jej drobną dłoń i ponowie się uśmiechnąłem. Kilka godzin później rozmawialiśmy jak byśmy się znali od dawna. Chociaż Kate poznałem dziś, rozmawiało  mi się z nią dobrze. Na początku trochę się obawiałem, ze jakaś obca dziewczyna ma tu zamieszkać znaczy w moim mieszkaniu ale po rozmowie z nią wiedziałem, ze to dobra decyzja i ona nie jest oszustką. Kiedy widziałem, ze jest już zmęczona zaprowadziłem ją do pokoju i dałem jakąś koszulkę do spania. Pokazałem łazienkę a ona (znowu) mi podziękowała. Zniknąłem w siebie w pokoju. To wszystko jest takie trudne.

cz. II
No i po co mu to powiedziałem?! Wiem jaki on jest i mogłem przewidzieć to, jak zareaguje. Ale nie, ja przecież zawsze muszę postawić na swoim.. Mogłem posłuchać Kellina. Zostałem sam w mieszkaniu. Zapaliłem jeszcze jednego papierosa i zdzwoniłem do Austina. A raczej  próbowałem się do niego dodzwonić. Nie liczyłem na to, że odbierze po tym czego się dowiedział ale spróbować zawsze można. Nie odebrał. Pio chwili dostałem wiadomość z krótkim "Spierdalaj" Wypaliłem papierosa i wróciłem do pokoju rzucając telefon na łóżko.
                           * Następnego dnia..
Austin nie wrócił na noc do mieszkania. Spodziewałem się tego. Rano usłyszałem, że ktoś wchodzi do mieszkania. Wyszedłem z pokoju.
-Austin możemy normalnie porozmawiać?-zapytałem a on ominął mnie i bez słowa skierował się do swojego pokoju. Wyjął z szafy torbę i zaczął pakować swoje rzeczy
-Co ty robisz?!
-Nie widać?!-odpowiedział nie przerywając czynności
 -Ale czy to, że jestem gejem coś zmienia?
-TAK. To zmienia wszystko. Nie mam zamiaru mieszkać z pedałem.
-Przecież nie wyrucham Cie jak będziesz spał 
-No nie wiem-poszedł do korytarza i ubrał buty.
-Masz. Mi już nie będą potrzebne.-rzucił mi klucze od mieszkania. Nie to nie. Nie będę go prosił żeby został. Jak chce to niech idzie
-Dobra, wypierdalaj. tylko nie wracaj do mnie jak znów nie będziesz miał gdzie mieszkać!-krzyknąłem a on wyszedł trzaskając drzwiami. Skoro on tak reaguje na to, że nie jestem hetero to może i lepiej, ze się wyprowadził. Boję się tylko, ze może powiedzieć wszystkim o tym, ze jestem z Kellinem. Jestem idiotą. Mogłem to po prostu cały czas to przed nim ukrywać i nic by się nie stało. Ale on jest moim przyjacielem. Czułem, ze muszę mu to powiedzieć i myślałem, ze powinien to wiedzieć.No ale wyszło jak wyszło. Teraz już raczej niczego nie mogę zrobić. Wyszedłem z mieszkania i wsiadłem w samochód. Zadzwoniłem do Kellina.
-Halo?
-Cześć. Może my się spotkać i pogadać? Chciałbym..-nie dokończyłem bo chłopak mi przerwał.
-Oliver, nie mam teraz czasu, jadę po Vic'a do szpitala. Porozmawiamy później, przepraszam. Cześć- rozłączył się. I tyle mi było z rozmowy z nim. Pojeździłem trochę po mieście, odwiedziłem kilka klubów. Starałem się zapomnieć o wszystkich problemach które się ostatnio pojawiły. Nie za dobrze mi to wychodziło bo i tak cały czas myślałem o tym wszystkim. Z dużo się przejmuję. "Później" pojechałem do Kellina, licząc na to, że może teraz znajdzie dla mnie czas. Zapukałem do drzwi które otworzyła mi jakaś drobna i ciemnowłosa dziewczyna. Nigdy wcześniej jej nie widziałem, a tym bardziej nie w domu Kellina..

5 komentarzy:

  1. aahahahha oni sa bi xd
    Ja to wiem.
    Austin pewnie wroci do Oliego.
    Oby przynajmniej :)
    Katelyne sama w domu Kellsa,
    Otwierajaca drzwi Oliemu,
    To dopiero szok XD hahahhaha
    Czekam :**

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Woah, dzieje się.
    Tylko błagam, niech Kells nie będzie z Katelynn xD Przecież to jest taki mały pedałek tak.
    A Austin niech spada jak mu nie odpowiada orientacja Olivera *prycha pod nosem*
    Czekam na kolejny! c:

    OdpowiedzUsuń
  4. PRZEPRASZAM ZA SPAM

    [ff o Oliverze Sykesie]

    "Zostawiłeś mnie samą z moją rozpaczą i tęsknotą. Wyjechałeś, zapomniałeś. Poznałeś inną i nagle przestałam być wazna. To mnie zabijało. Każdego dnia byłeś powodem mojej małej śmierci, mojego wewnętrznego upadku i wpadania w cholerny nałóg. Od dwóch rzeczy byłam uzależniona - od naszego ulubionego wina i od ciebie, tyle, że nie mogłam cię smakować codziennie. Więc myślisz, że co? Że jak wrócisz, to wpadnę ci w ramiona? Masz rację, bo moja miłość do ciebie jest nieskończona."

    Zapraszam na bloga ramiona-samotnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh fajne :> ale jak dla mnie troszku za krótkie... ;/ mimo wszystko czekam ;)) ❤

    OdpowiedzUsuń