No kochani, przedostatni rozdział, niedługo się będziemy musieli pożegnać :C
No ale cóż, co zrobić, zapraszam do czytania i pozostawienia po sobie śladu :)/Merry
Cz.I
Mike wstał i mimo tego, że powiedziałem mu żeby wyszedł, on uklęknął i złapał moją dłoń.
-Kochanie, ja naprawdę przepraszam. Bardzo Cię kocham i nie wiem jak mogło do tego dojść.
- Nie wiesz? To ja Ci przypomnę. Nie chciałem uprawiać wczoraj wieczorem seksu, dlatego dostałem, nisko mnie cenisz, i wiesz co? Jesteś żałosny, zachowujesz się jak osiemnastolatek, który ma wiecznie chcicę. Człowieku dorośnij, nie jestem już twoją zabawką do ruchania. No chyba, że ta cała szopka z miłością to tylko po to żeby mieć mnie na wyłączność, co?
-Przesadziłeś.
- Bo co? Bo powiedziałem niewygodną prawdę? Zastanów się, przynajmniej połowa z tego co powiedziałem jest prawdziwa.
-Najwidoczniej mało mnie znasz.
-No właśnie widzę, Mike rok temu nie byłby w stanie mnie uderzyć. To nazywasz miłością?- do kuchni wszedł Jaime.
-Co się tu dzieje?- żaden z nas nie zwrócił uwagi na niego.
-Naprawdę Cię kocham. Tak, zdarzyło się. Przecież tego nie zaplanowałem, nie zrobiłem tego umyślnie, ja nawet tego nie pamiętam, do jasnej cholery, ile razy mam Cię przepraszać za to, co? Mam się oświadczyć żebyś o tym zapomniał? Nie wiem, kurwa, nie wiem czego Ty oczekujesz. Ja kocham Cie i przepraszam. Wiesz jak jest.- zaczął mówić przyciszonym głosem a potem delikatnie mnie przytulił. Nie opierałem się. Chyba musiałem sobie to wszystko przemyśleć. Jaime patrzył na sytuację toczącą się w kuchni i chyba nie do końca ogarniał co się teraz między nami dzieje.
-Mike, chcę to sobie przemyśleć, idź już.- powiedziałem a Fuentes wstał i wyszedł. Ukryłem twarz w dłoniach i analizowałem to co się wydarzyło.
-Pokłóciliście się?
-A na co ci to wyglądało? Bo raczej nie na pogawędkę- tak, tak, wiem. Kiedy jestem zdenerwowany to nie jestem zbyt miły i dlatego żeby nie pokłócić się z następnym członkiem zespołu, wstałem i wyszedłem z kuchni. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. tak, telewizor- pochłaniacz czasu. Nie chciało mi teraz o tym myśleć. Nie wiedziałem czy przesadzałem czy to dobrze, że zachowuję się tak w stosunku do Mike'a. Naprawdę nic już nie wiedziałem.
*
Wieczorem dostałem sms'a od Mike'a z prośbą spotkania się. Podał mi adres, gdzie się udałem. Zaparkowałem auto i podszedłem do słabo oświetlonej postaci. Jakieś spokojne, lekko zaciemnione miejsce, odpowiednie.
-Czemu chciałeś się spotkać?
-Nie chcę się z Tobą kłócić. Fakt, to co zrobiłem nie jest niczym godnym pozazdroszczenia i bardzo za to przepraszam. W sumie to nie mam nic na swoje dalsze tłumaczenie. Teraz decyzja należy do Ciebie- powiedział i patrzył na mnie spokojnie. Miałem mętlik w głowie. Wtuliłem się w wyższego chłopaka a on znaczenie odetchnął i mocno mnie objął.
Cz.II
Nadal nie mieściła mi się w głowie myśl, że uderzyłem Tony'ego. Miał rację. Fakt, że byłem pijany mnie nie usprawiedliwiał, chociaż naprawdę nie pamiętałem całej tej sytuacji. Mimo wszystko żałowałem.Cholernie. Po naszej rozmowie byłem kompletnie rozbity i nie wiedziałem czy Tony będzie w stanie mi to wybaczyć. Wszystko wskazywało na to, że nie, dlatego postanowiłem robić co się tylko da i poprosiłem go o spotkanie.
*
-Już nigdy więcej tego nie zrobię, obiecuję- wyszeptałem, nadal mocno go przytulając, jakbym bał się, że za chwilę zniknie.
-Nie obiecuj. Nie jesteś w stanie przewidzieć tego, co się stanie- odpowiedział trochę smutnym głosem
-To był tylko jeden raz. Wiem, że nie potrafiłbym tego zrobić po raz kolejny- odsunąłem się od niego i popatrzyłem mu w oczy. Już otwierał usta aby coś powiedzieć ale uniemożliwiłem mu to wbijając się w jego rozchylone wargi. Pocałunek był długi i namiętny. Cieszyłem się, że udało mi się go przeprosić i mimo mojego lekkomyślnego czynu znów było między nami dobrze.
-Czyli teraz jest już ok?- zapytałem
-To, że Ci wybaczyłem nie znaczy, że o tym zapomnę- powiedział z poważnym wyrazem twarzy.
-Tak, wiem..- mruknąłem, splatając nasze palce.
-Ale można powiedzieć.. hm.. nie jest źle- odpowiedział, a ja szeroko się uśmiechnąłem. Po chwili na jego twarzy też pojawił się lekki uśmiech. Widziałem jednak w jego oczach, że cały czas ma do mnie żal za to co mu zrobiłem. Nie dziwiło mnie to i nie oczekiwałem od niego nie wiadomo jakiego przebaczenia. Wystarczyło mi, że nie był już na mnie zły i chyba jego zaufanie do mnie jest nadal takie samo jak wcześniej. Zaufanie jest podstawą związku, dlatego to było dla mnie tak ważne.
-Kocham Cię, pamiętaj o tym-musnąłem jego usta.
-Pamiętam. Też Cie kocham, Mike.- odetchnąłem z uśmiechem. To wszystko na szczęście już za nami.
-Robi się późno- stwierdziłem a on przytaknął. Rozejrzałem się. Dookoła nie było nikogo.- Jedźmy już do siebie. Jutro czeka nas trochę pracy- powiedziałem. Tony zmarszczył zabawnie brwi i patrzył na mnie pytającym wzrokiem.- Vic mówił coś o jutrzejszym wywiadzie i wieczornej próbie. W międzyczasie mamy spotkanie z fanami Autografy, zdjęcia i tak dalej- wyjaśniłem. Wiedzieliśmy, ze ten dzień będzie trochę męczący, ale nie przeszkadzało nam to. Kochaliśmy naszych fanów i cieszyło nas każde spotkanie z nimi. Pożegnaliśmy się i wsiedliśmy do swoich samochodów. Szybko znalazłem się w domu. Pierwsze co zrobiłem po wejściu do salonu to Vic, który całuje się z Alex'em. Nie wiedzieli o całej sytuacji z Tony'm. Przemknąłem obok nich bezszelestnie.
-Nie przeszkadzajcie sobie- rzuciłem cicho, wchodząc do swojego pokoju. Niech się sobą nacieszą.
Jak zawsze punktualnie.
OdpowiedzUsuńNie wiem co wymyslicie na zakonczenie, ale to tak sie nie skonczy ok nie moze sie skonczyc
Co zrobie bez tego opowiadania
jaka jest szansa, ze napiszecie cos tylko dla mnie? ;-;
brakuje Barageja bardzo mocno, ale jest superowo
Wow, czy to naprawdę poison, czy naprawdę udało mi się trafić tu tak szybko. Robię postępy /:
OdpowiedzUsuńEkhm, przechodząc juz jednak do rozdziału...
Wszystko ułożyło się aż zbyt szybko. Wielka miłość-wielką miłością, ale dramy to całkiem fajna sprawa.
No i jestem ciekawa jak zakończy się ta historia. Happy end? A może wydarzy się coś niespodziewanego np ktoś wpadnie pod tira :)
Ok, to już nie pora dla mnie, więc wyjdę zanim ten komentarz stanie się jeszcze dziwniejszy.
Weny xxxo
Też bym wolała drame ale to już zależy od Was xd Rozdział bardzo mi się podobał i jestem ciekawa następnego ^u^ Szkoda, że to już koniec ;<
OdpowiedzUsuńWeny <3 Czekam <3