sobota, 14 marca 2015

Rozdział 18

cz.I Tony:
- ... no to mniej więcej tak to było - zakończył Vic i objął Alex'a, który tylko uśmiechnął się do niego. Nikt się nie odzywał. -Jeszcze jakieś pytania? - dodał po chwili starszy Fuentes. Mike po chwili uśmiechnął się i z zamkniętymi oczami oparł się o oparcie kanapy.
- Historia się powtarza, co nie, braciszku? - zaśmiał się Mike, a Victor wyraźnie odetchnął z ulgą.
- No, trochę. - Spojrzeli na mnie, następnie na Alexa, a potem na siebie.
- My w sumie też chcieliśmy Wam coś powiedzieć. Jesteśmy razem. - Wszyscy spojrzeli na mnie jakby oczekiwali potwierdzenia z mojej strony, że Mike nie kłamie. Ja zamiast słów pokiwałem głową i musnąłem jego policzek.
- No cóż, szczęścia życzymy. Jaime! Jak czujesz się jako jedyny mający narzeczoną w tym zespole? - zapytał ze śmiechem starszy Fuentes.
- Zajebiście, tylko trochę inaczej. Ale nie zamieniłbym mojej Amandy na nikogo innego.
- Oo, zakochany! - zawołał rozradowany Mike.
- Dzwoń po nią, trzeba to opić! - No i tak się zaczęło. Przyszła Amanda i wszyscy najebali się w trzy dupy. To znaczy granice rozsądku zachowywała Amy i ja.
Po kilku godzinach zwlokłem pijanego Mike'a i zaciągnąłem go do pokoju. No tak, pijany Mike to zboczony i głupi Mike. Już w drodze mnie obłapywał i bełkotał różne rzeczy. Kiedy tylko rzuciłem go na łóżko, on złapał mnie mocno i pociągnął za sobą.
- Nie będę uprawiał z tobą seksu kiedy jesteś taki schlany.
- Będziesz - powiedział stanowczo.
- Nie będę. - Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy, a moment później zaczęliśmy się szarpać.
- Chodź tu. Przecież lubisz w dupę. - Nie brałem sobie do serca jego słów, bo był kompletnie pijany.
- Jesteś jebnięty i upity. Idź spać. - W tym momencie poczułem uderzenie w twarz i spadłem z łóżka. Uderzył mnie, no ładnie. Zbiera sobie porządnie. Wstałem, a Mike spojrzał na mnie zdziwiony tym, co zrobił. Lekko otrzeźwiał i wstał. Wyciągnął do mnie ręce, ale nie pozwoliłem mu się dotknąć.
- Tony, ja... przepraszam i..
- Daruj sobie - rzuciłem i wyszedłem, trzaskając drzwiami. Wróciłem do swojego domu i wziąłem prysznic. Miałem już siniaka pod okiem. Po wzięciu prysznica zasnąłem.
*
Obudziłem się około trzynastej. W domu był również Jaime, który spał, i Amy krzątająca się po kuchni.
- Co ci się stało? - zapytała kiedy pojawiłem się obok niej.
- Skomplikowana historia, boli jak cholera.
- Siadaj, poszukam lód.
- Dzięki. - Usiadłem z butelką wody w ręku. Po chwili dziewczyna podała mi lód i z uśmiechem wyszła aby otworzyć drzwi do których właśnie ktoś zadzwonił. Przyłożyłem lód do policzka i ułożyłem głowę na stół.
- Cześć, Tony - powiedział Mike i usiadł obok mnie. - Co robisz? - zapytał jakby nigdy nic. Nie pamiętał. Uniosłem głowę i odsunąłem zimny lód od twarzy. Mike otworzył szerzej oczy, a ja wróciłem do swojej poprzedniej pozycji.

cz.II
 Niewiele pamiętałem z poprzedniego wieczoru. Złość do Vic'a minęła kiedy opowiedzieli nam z Alex'em całą ich historię. Dokładnie wiedziałem co czuł, i uznałem, że nie będę się na niego wkurwiać, bo sam prędzej zachowałem się tak samo. Czułem się trochę jakby cała sytuacja ze mną i Tony'm powtarzała się. Tylko tym razem chodziło o Victora i Alex'a. Jeżeli on jest szczęśliwy, to ja też.
*
Kiedy tylko otworzyłem oczy od razu pożałowałem tego, że tyle wczoraj wypiłem. Cholernie bolała mnie głowa i w ogóle czułem się strasznie. Kac. No a jak. W głowie miałem pustkę, kompletnie nie wiedziałem co się wczoraj działo. Nie mogłem sobie nic przypomnieć. Ale przynajmniej obudziłem się w swoim łóżku. Sam. Westchnąłem i leniwie zwlokłem się z łóżka. Poszedłem do kuchni, gdzie nafaszerowałem się tabletkami popijając je wodą. Usiadłem na blacie z do połowy opróżnioną butelką i wsłuchiwałem się w panującą ciszę. Było aż za cicho. Zeskoczyłem z blatu, czego zaraz pożałowałem i skarciłem się w myślach. Miałem wrażenie, że głowa mi zaraz pęknie. Obszedłem wszystkie pomieszczenia w domu i ze zdziwieniem stwierdziłem, że jestem sam. Gdzie się wszyscy podziali? Wróciłem do salonu i rozłożyłem się wygodnie na kanapie. Zamknąłem oczy i próbowałem przypomnieć sobie cokolwiek z wczoraj. Tabletki zaczęły w końcu działać i poczułem się nieznacznie lepiej. Ale to nie zmieniło faktu, że nic nie pamiętałem. Wstałem, ubrałem się i zabierając kluczyki oraz telefon wyszedłem z domu. Wsiadłem do auta i pojechałem do Tony'ego. Może on mi coś powie. Zwykle nie przesadzał z alkoholem, więc pewnie był w lepszym stanie niż ja. Otworzyła mi Amanda.
- Cześć, Mike. Wejdź - powiedziała jak zwykle z uśmiechem i wpuściła mnie do środka.
Kiedy zobaczyłem Tony'ego i jego siniaka pod okiem momentalnie znieruchomiałem. Co się kurwa wczoraj działo?! Spojrzałem pytająco na Amy, ale ona była bezradna. Wyszła, zostawiając nas samych.
- Co ci się stało? - zapytałem zdezorientowany, siadając obok niego. Prychnął nie podnosząc głowy ze stołu.
- Nie pamiętasz nic, co? - mruknął, nie patrząc na mnie.
- Nie - westchnąłem. Wyprostował się na krześle i zmierzył mnie wzrokiem.
- Ty mi to zrobiłeś, kochanie.
- Co?! - prawie krzyknąłem, nie zwracając uwagi na ból rozsadzający mi głowę. Nie mogłem w to uwierzyć. Jak mogłem? Ja pierdolę. - Tony, ja .. przepraszam.
- Przepraszałeś już, odpuść sobie.
- Ale wiesz, że nigdy bym Cię nie uderzył!
- Czyżby?
- Na pewno nie na trzeźwo.
- W takim razie nie możesz pić - rzucił oschle. Przez chwilę milczałem.
- Byłem kompletnie pijany, nie wiedziałem co robię. Tony, ja..
- Tak, tak. Wiem. Ale to cię w ogóle nie usprawiedliwia. - Skrzyżował ręce.
- Wiem.
- Szkoda, że tak późno. Musisz zacząć brać odpowiedzialność za swoje czyny. Dorośnij, Mike. A teraz wyjdź. Mam cię dość.


3 komentarze:

  1. Czytam rozdzial po raz czwarty i chyba nadal nie dochodzi do mnie jak fajny jest.
    Tony tak bardzo stanowczy.
    A pijany Mike >>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  2. "Chodź tu. Przecież lubisz w dupę."
    Powtarzałam sobie to zdanie pod nosem, bo z niewiadomych przyczyn mnie rozbawiło, a mój brat troszkę dziwnie na mnie spojrzał (*)
    To co teraz napisze nie zabrzmi zbyt dobrze, ale to całkiem fajnie, że Mike uderzył Tony'ego, hehe. Zawsze to jakaś akcja

    Weny Xo

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo jak uroczooo ^u^ jejku i ta drama awww.... słodko ♡ jeden z najlepszych rozdziałów *-*
    czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń