5 komentarzy. Postaraliście się. Dzięki. / Ronni
cz. I Alex:
Nie mogłem uwierzyć, że Vic mnie pocałował! To było... niesamowite, cudowne! Mimo to byłem zszokowany tym zdarzeniem i zawiedziony tym, co potem zrobił Victor. Starałem się myśleć logicznie. Zachował się trochę jak dzieciak, który się wystraszył. Wybiegłem za nim.
- Vic! Nie uciekaj, musimy pogadać. - Brunet stał jak wryty na środku chodnika. Po chwili odwrócił się i wszedł z powrotem do mojego domu. Nie zdejmując butów stał w korytarzu ze spuszczoną głową.
- Ja.. nie wiem tak właściwie co powiedzieć, ale powiem tylko, że ja też tego chciałem, Vic. - Chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie świecącymi oczyma. Lekko się uśmiechnąłem i wyciągnąłem w jego stronę ręce. Fuentes podszedł bliżej, a ja przytuliłem się do niego. Powoli docierało do mnie to, co się działo przez najbliższe dziesięć minut. Mój telefon ponownie zadzwonił, ale tym razem obydwoje go zignorowaliśmy.
- Alex, późno już - powiedział cicho.
- Wiem, jeśli chcesz już iść to cię nie zatrzymuję. Ja też muszę sobie to wszystko przemyśleć i w ogóle. - Cicho się zaśmiałem i odsunęliśmy się od siebie, po czym on wyszedł. Wróciłem do salonu i usiadłem. To.. wszystko jest takie niesamowite.
*
Vic zadzwonił następnego dnia z propozycją spotkania. Oczywiście zgodziłem się i Fuentes był u mnie już godzinę później. Tak jak dnia poprzedniego usiedliśmy na kanapie w salonie. Na początku żaden z nas się nie odzywał, ale w pewnym momencie Vic spojrzał na mnie.
- Mogę cię pocałować? - zapytał z lekką nieśmiałością, co było słodkie.
- Jeśli chcesz, to tak, możesz.
- Z wielką przyjemnością - powiedział i chwycił mój podbródek, zbliżył się, a następnie złączył nasze usta. Vic całował bardzo delikatnie i czule, wkładał w to wiele uczucia i subtelności. Kiedy "oderwaliśmy" się od siebie, on powiedział:
- Od wczoraj całowanie ciebie jest moim hobby, ulubionym zajęciem. - Zarumieniłem się! To było pewne! Nigdy nie spodziewałem się takich słów z jego strony, ale to było cholernie miłe. To, że potrafił mi to powiedzieć prosto w twarz, że nie wstydził się powiedzieć tego CHŁOPAKOWI. Cieszyłem się, że mogłem by tym, który mógł to od niego usłyszeć. Po tych słowach znowu nasze usta złączyły się w już nieco namiętniejszym pocałunku. Cholera, ja to mam szczęście.
- Ja wiem, że to prędko ale jestem tego pewny i nie chcę tego dłużej trzymać w sobie. Chcę być z tobą, Lex. Zależy mi na tobie już od długiego czasu i jestem pewien tego co czuję. Tylko pytanie: czy ty czujesz to samo? Czy może po prostu niepotrzebnie się wygłupiłem? Nie wiem czy można to nazwać miłością, ale na pewno jest to zbliżone uczucie. więc, zostaniesz moim chłopakiem? - zapytał. Nie wiedziałem co powiedzieć, po raz kolejny od wczoraj.
cz.II Vic:
Nie wiedziałem jak się zachować kiedy tak po prostu pocałowałem Alexa. Czułem się dziwnie, było mi głupio. Musiałem ochłonąć. Uciekając z jego domu zachowałem się jak zwykły tchórz. Ale co mogłem w takiej sytuacji zrobić? To był impuls, jedyne co w tamtym momencie przyszło mi do głowy. Chciałem być sam,ale z drugiej strony cieszyłem się, że Gaskarth mnie zatrzymał. I wtedy już wiedziałem, że chcę mu to wszystko powiedzieć. Wyznać mu, co do niego czuję. To wszystko co trzymałem przez cały czas w sobie. Nie wiedziałem, czy można to nazwać miłością, ale chyba tak. Tak mi się wydawało. Przez chwilę zastanawiałem się, czy cała sytuacja nie rozgrywa się za szybko. Jeszcze kilka dni temu uważaliśmy się za przyjaciół, a teraz siedzimy w jego mieszkaniu, całujemy się, a potem rozmawiamy o tym jak między nami będzie.
On milczał. Chyba analizował moje słowa. Nie chciałem go ponaglać. Takich decyzji nie podejmuje się w pośpiechu.
- Ja.. - zaczął powoli, nie patrząc na mnie. Pochylił się i oparł łokcie na kolanach. - Nie wierzę w to wszystko, co się teraz dzieje. Nigdy wcześniej nie przytrafił mi się taka akcja, ale.. - Przerwał, a ja wstrzymałem oddech. - Chcę być z tobą. - Poczułem ogromną ulgę. Odetchnąłem i kamień spadł mi z serca. Spojrzał na mnie kiedy powoli odwróciłem głowę. Obdarzyliśmy się szczerymi uśmiechami. Jednak dobrze, że taka była kolej rzeczy. Alex wtulił się we mnie, a ja po chwili także go objąłem i pocałowałem w czubek głowy.
- Myślisz, że fani zaakceptują nas jako parę? - zapytał po długim milczeniu.
- Chyba tak. W końcu są naszymi fanami i powinni cieszyć się naszym szczęściem - stwierdziłem, ale sam nie byłem pewny co do moich słów. - Poza tym, skoro Mike'owi i Tony'emu się udało, to dlaczego nam miałoby się nie udać?
- Ale oni nie są razem - przypomniał i ułożył głowę na moim ramieniu.
- Ludziom to nie przeszkadza - mruknąłem i na chwilę zamilkłem, patrząc w ścianę. Sam zdałem sobie w głowie pytanie jak im o tym powiem? " Cześć, ja i Alex jesteśmy parą"? No na pewno. Nie wiedziałem jak to zrobię, ale powinienem. Czułem się zobowiązany do tego, ale zostawmy ten fakt na później. - Już widzę te wszystkie nagłówki w Internecie, kiedy dowiedzą się o naszym związku. " Kolejny członek Pierce The Veil okazał się gejem." - Obaj zaśmialiśmy się.
- Tylko czekać aż Jaime przedstawi nam swojego chłopaka - powiedział i znów zaczęliśmy się śmiać.
- Niee. Z nim nie będzie tak łatwo. On i Amanda planują już ślub. - rzuciłem z uśmiechem.
- My też będziemy kiedyś planować. - Nie wiedziałem czy żartował, czy mówił serio, ale mimo wszystko to było miłe. Ja myślałem o tym związku na prawdę poważnie. Cieszyłem się, że mamy za sobą już te wszystkie wyznania i tak dalej. Mając go przy sobie tak blisko, nie potrzebowałem już niczego ani nikogo innego. W końcu mogę powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Chyba na prawdę jestem w nim cholernie zakochany.
O nie jak słodko.
OdpowiedzUsuńAlex aka zakochana nastolatka i Victor aka zakochana nastolatka x2
Wszystko pięknie, cóż za uroczy obrót spraw, Tony wraz z młodszym Fuentesem coś kręcą, a Gaskarth i Vic są parą.
Czy to się tak skończy? Czy dalsze wydarzenia będą tak samo pozytywne?
Czy Alex William Gaskarth będzie z Victorem Fuentesem, a nie z Jackiem Bassamem Barakatem?
A gdzie reszta All Time Low?
Ah tyle pytań i zero odpowiedzi.
Pozostaje tylko czekać.
Kochajo się!!! :')
OdpowiedzUsuńMilutko i uroczo. Podoba mi się, nie powiem, że nie. Choooociaż... tak troszeczkę tęsknię za dramą. Aczkolwiek jest perf i tak :D
sooł kjut
OdpowiedzUsuńHm, zostały jeszcze trzy rozdziały... czyżby zapowiadał się happy end, wielka miłość, brokat i naklejki? nie przepadam za szczęśliwymi zakończeniami (soł macz imoł) i cóż, zobaczmy, jak to będzie. Niemniej jednak jest supcio, mega słodko, znów krztusze się brokatem
Och, I chciałabym przeprosić za to, jak ostatnio wyglądają moje komentarze. Nie mam do tego głowy
Ooo jak uroczooo *-*
OdpowiedzUsuńNie wiem co powiedzieć, wiec powiem ze czekam ♥
(Moim skromnym zdaniem przydałaby się jakaś drama xd)
Czekam, weny ! ♡