poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rozdział 8

Dotrzymuję słowa i rozdział stosunkowo szybko.
Zapraszam do czytania/ Merry
Cz.I
Po co ten Vic się tak rzucał? Przecież to nie jego to wszystko dotyczyło a tak się zachowywał. Ponadto.. kiedy on stał się takim homofobem do jasnej cholery?! Nie wiem ale zachowywał się dziwnie co odbijało się na nas wszystkich. No może oprócz Jaime'go bo on miał wszystko gdzieś. Muszę z nim pogadać bo nigdy się tak nie zachowywał a jeśli coś dotyczyło zespołu to bardzo się w to angażował a teraz to nic go nie interesuje.
     *
Po wyjściu Victora zostałem sam z Mike'm. Schowałem twarz w dłoniach i zastanawiałem się  co można w tej sytuacji zrobić i w sumie bałem się nadchodzącego koncertu. Jak ludzie będą sie zachowywać? Niby prawdziwy fan powinien zrozumieć ale przecież nie wszyscy tacy się, prawda? Poczułem dłoń na moim udzie ale zignorowałem ten fakt, nie miałem na to teraz ochoty zwłaszcza, że sytuacja nie była prosta dla nas obojga.
-Tony, nie przejmuj się tak tym. To przecież nic wielkiego, nikomu nic się nie dzieje, więc nie ma powodu do zmartwień- typowy Mike, dla niego nic nie jest godne zmartwienia. Mistrz bagatelizowania, po prostu, albo to ja przesadzam. Ja po prostu nie wiedziałem co robić. Żadnego planu, pomysłu, nic i nikt mi tego nie ułatwiał. Vic tylko się darł. Mike olewa wszystko a Jaime, szkoda gadać. Znikąd oparcia, no.
-Proszę Cię, skup się bo z tym coś trzeba zrobić, albo sie trzymać tego co rozpowszechnili albo jakoś sie przed tym bronić, cokolwiek.- on zamiast mi pomóc pocałował mnie, poddałem się chwili i pozwoliłem na pogłębienie pocałunku. Kiedy jego ręce znalazły się pod moją koszulką, odsunąłem się.
-Jaime jest w domu
-Dobrze- zamurowało mnie. ON tak szybko odpuścił mając okazje na seks?! Co sie tu kurwa dzieje?! Ludzi mi podmienili czy jak? Żaden z nich nie zachowuje się tak jak wcześniej. Mike potem wyjątkowo szybko zebrał się do domu a ja postanowiłem, że pogadam z Jaime'm. Zapukałem i wszedłem do jego pokoju. On rozmawiał przez telefon ale kiedy mnie zobaczył pospiesznie się pożegnał i rozłączył.
-Coś się stało?- zapytał spokojnie z lekkim uśmiechem.
 -Ty mi powiedz. Co się stało, że tak się zmieniłeś? Masz wszystko gdzieś i juz z nami nie rozmawiasz, bądź ze mną szczery
-Dobra, już i tak długo zwlekałem żeby wam to powiedzieć. Ja mam kogoś. Od kilku miesięcy spotykam się z pewną dziewczyną. Ma na imię Amanda i  bardzo ja kocham. Wiesz, co? Oświadczyłem się, nie długo przed tą całą aferą to dlatego chodzę z głową w chmurach i odnoszę wrażenie jakby mi było wszystko jedno. Zakochałem się, Tony. Rozumiesz? Tak na całego- zaskoczyło mnie to  wszystko co mi powiedział. Opowiadał to wszystko z pewnym rozmarzeniem. Cieszyłem się, że kogoś ma ale czemu to ukrywał?
-Stary, naprawdę się cieszę i gratuluję ale czemu tak to ukrywałeś? Przecież to nic strasznego.- powiedziałem i zaśmiałem się.
-Sam nie wiem, obawiałem się trochę waszej reakcji ale jak widzę nie było powodu, dzięki.
-Mam nadzieję, że nam ją przedstawisz

Cz.II
Nie do końca rozumiałem zachowanie mojego brata. Po co on to wszystko tak przeżywał skoro to nie była jego sprawa. Nic się nikomu nie stało a plotki będą zawsze. Tony też niepotrzebnie się martwił. Obaj powinni trochę wyluzować.
   *
Pojechałem do domu do którego przed chwilą wrócił Victor. Był trochę poddenerwowany i chodził z miejsca na miejsce. Podszedłem do niego i położyłem mu dłonie na ramionach.
-Powiesz mi co się z Tobą dzieje?- zapytałem a on zamknął oczy i głośno westchnął
-Nic takiego
-Przecież widzę, że coś jest nie tak. Krzyczysz na mnie i na chłopaków, na wszystko gwałtownie reagujesz, cały czas jesteś podejrzliwy i mi nie wierzysz.
-Wiem, przepraszam. Przesadziłem- powiedział i tak po prostu się do mnie przytulił. Zdziwiłem się bo bardzo rzadko to robił. Odwzajemniłem ten gest, trochę niepewnie- naprawdę nie wiem dlaczego się tak zachowywałem- odsunął się ode mnie, unikając mojego wzroku.
-Ok. Nie musisz się tłumaczyć, po prostu chciałem wiedzieć czy wszystko u Ciebie dobrze- posłaliśmy sobie uśmiechy, po czym każdy z nas  udał się do innego pomieszczenia. W takim razie nie muszę się już chyba martwić jego zachowaniem skoro mówi, że nic się nie dzieje.
    *
Następnego dnia...
-Halo?- właśnie zadzwonił do mnie Jaime
-Cześć, Mike. masz czas?- był jakiś podekscytowany
-No tak, a co?
-Więc wpadnij do nas z Vic'em. Musimy o czymś pogadać.
-O co znowu chodzi?-jęknąłem niezadowolony i przetarłem twarz- czy my musimy cały czas coś sobie wyjaśniać i omawiać?
-To znaczy.. chcę wam kogoś przedstawić- nie spodziewałem się tego.
-Zaraz będziemy- powiedziałem  i rozłączyłem się. Byłem strasznie ciekawską osobą więc chciałem się jak najszybciej dowiedzieć wszystkiego.
-Zbieraj się!- krzyknąłem do Vic'a , który był w kuchni- jedziemy do Jaime'go, chce nas z kimś poznać- powiedziałem i poszedłem do korytarza gdzie ubrałem buty. Vic w końcu się ruszył i pojechaliśmy o dziwo przez całą drogę Vic nie zadawał mi  żadnych pytań. Po kilkunastu minutach dotarliśmy na miejsce. Drzwi otworzył nam uśmiechnięty Jaime. Weszliśmy do środka, gdzie siedział Tony. Wymieniliśmy się tylko krótkimi spojrzeniami. Usiedliśmy a Jaime zaczął mówić.
-Więc chciałem wam już dawno o tym powiedzieć ale.. obawiałem się waszej reakcji
-Do rzeczy, Jaime- ponaglił go mój brat, a w tym samym momencie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Oczywiście otworzyć poszedł Jaime. Po chwili wrócił do salonu z ładną brunetką, ubraną w czarną sukienkę.
-To jest Amanda, moja narzeczona

4 komentarze:

  1. Ta Amanda bedzie byla ktoregos z chlopakow, na 100%! ;-;
    Rozdzial pojawil sie zadziwiajaco szybko, doceniam to :")
    Weny! cx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu jest pięknie *-* ale moje podejrzenia są takie jak mówi Alex xd
    Oki czeekam weny ! ♥
    Wszyscy mają jakieś tajemnice... O.o xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Supi! Supi! Supi! ^^ weny ������

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle spóźniona, ale jestem!
    Rozdział był szybciej, to ja musiałam być później, no tak...
    Ekhm, ale nawiązując do treści...zgadzam się po części z moimi przedmówcami - możliwe, że Amanda jest byłą któregoś z chłopaków.
    Choć na samym początku skojarzyła mi się z Amandą Hendrick (dobrze to napisałam? ;-;) może to dlatego, że to jedyna Amanda jaką znam, nie wiem, nieważne.
    Wszyscy mają jakieś tajemnice, jacyś są dziwni, o co chodzi, co sie dzieje
    Oki, koniec mojego bezsensownego wywodu, który nie za wiele wnosi
    Ale ważne, żebyście wiedziały, że wszystko jest supi i bardzo czekam na następny rozdział
    Weny Xo

    OdpowiedzUsuń