Tak wiemy, że dużo czekacie, ale u nas to ciężko ostatnio z czasem, zawsze coś no i wiecie. Trochę zawalamy ale Wy też zapominacie o nas. Nie ma komentarzy które naprawdę wszystko przyśpieszają i cholernie motywują.
Miłego :)/ Merry
Cz.I
-A więc jednak- usłyszeliśmy głos Vic'a. Mike oderwał się ode mnie a ja cicho przekląłem. Moim oczom ukazali się Vic i Jaime, wchodzący do pomieszczenia. Odwróciłem się do młodszego Fuentesa.
-Widzisz, kurwa? Mówiłem.- byłem wściekły. Przez jego nierozważność przyłapali nas.
-Czemu nam nic ne powiedzieliście? Jak długo to trwa?- spojrzałem na Mike'a. Stał ze spuszczoną głową, jak małe skarcone dziecko.
-To nie wasza sprawa. Nie mam zamiaru o tym rozmawiać- wyszedłem zostawiając resztę zespołu. Co ja miałem teraz zrobić? Skoro Jaime i Victor się domyślili to media pewnie też coś węszą. Przynajmniej miałem pewność, że chłopaki nikomu nie powiedzą. Oni byli w porządku ale nie musieli się aż tak wtrącać w nieswoje sprawy.
-Czekaj!- usłyszałem głos Jaime'ego na końcu korytarza. Mimowolnie zatrzymałem się i czekałem aż do mnie dobiegnie.
-Tony- odezwał się, kiedy do mnie podszedł- sądzę, że musimy sobie wszyscy porozmawiać. Mike się nie odzywa a ty uciekasz. Coś musi być na rzeczy, proponuję spotkanie u meksykanów o 17. Przemyślicie to sobie wszystko i wtedy pogadamy.
-Dobra- mruknąłem nie patrząc na niego i odszedłem.
*
Czas mijał nie ubłagalnie szybko.Stałem właśnie przed drzwiami do domu i zastanawiałem się czy się nie wycofać. W końcu jednak zadzwoniłem do drzwi. Otworzył mi Victor. Wpuścił mnie do środka i poczekał aż zdejmę buty i wtedy razem poszliśmy do salonu. Usiadłem obok Mike'a a Vic i Jaime siedzieli naprzeciwko nas.
-To może na początek..- zaczął Jaime ale przerwał mu perkusista.
-To wygląda tak, nie jesteśmy razem, nie kochamy się, my tylko uprawiamy seks, tak bez zobowiązań.- powiedział patrząc na mnie, ja natomiast miałem spojrzenie wbite w moje dłonie.
-Ile to trwa?- żaden z nas się nie odezwał. Spojrzeliśmy tylko na siebie przelotnie.
-Tony, ile?-zapytał Vic głośniej
-Dwa lata- wyszeptałem
-Ile?!
-Dwa lata- powtórzyłem głośniej patrząc mu prosto w oczy.
Nie wierze.. tyle czasu a Wy.. nic nam nie powiedzieliście!- powiedział z wyrzutem Jaime.
-Macie do nas pretensje? Przecież to nie jest aż tak ważna rzecz, dzieci ani ślubu z tego nie będzie a poza tym..- przerwałem Mike'owi wypowiedź.
-A poza tym to koniec. Nie zrobimy już tego. Nigdy.- powiedziałem a Mike wbił we mnie spojrzenie.
-Co?- powiedział zdziwiony- Musimy pogadać, na osobności.- powiedział i wstając pociągnął mnie za bluzę w stronę jego pokoju. Kiedy tylko drzwi zamknęły się za nami, on spojrzał na mnie.
-Co ty wygadujesz? Jak to nigdy?! Nie ustalaliśmy tego razem więc..
-Tak było ustalone. Ktoś się dowie- przerywamy
-Tak! Przerywamy ale nie kończymy do jasnej cholery!- był wściekły. Złapał mnie za bluzę i przyparł do ściany- Nie pozwolę na to, rozumiesz?- powoli jego uścisk poluźniał się a on uspokajał- Nie chcę Cię stracić- wyszeptał.
-Przecież sam mówiłeś, że to TYLKO seks.- powiedziałem kiedy po prostu trzymał ręce na moich biodrach.
-Zależy mi- wyszeptał, jakby zignorował to co powiedziałem przed chwilą i ułożył swoją głowę na moim ramieniu. Byłem zdziwiony jego zachowaniem. Co się teraz działo w jego głowie? Nie czułem od niego alkoholu, co nie pomagało mi w wytłumaczeniu sobie tej sytuacji. Po chwili Mike podniósł głowę i pocałował mnie. Następnie pogłębił pocałunek. Nic już nie rozumiałem a on nie pomagał mi wcale w zrozumieniu tego wszystkiego.
Cz.II
-To wszystko moja wina, przepraszam- miałem wyrzuty sumienia, bo to przeze mnie Vic i Jaime nas przyłapali.
-Nie obwiniaj się o to- ponownie podniosłem głowę z jego ramienia i popatrzyłem mu w oczy- oboje nie byliśmy wystarczająco ostrożni.
-Nie chcę tego kończyć- wyszeptałem
-Ale czego? Przecież to tylko seks, nic więcej.- zdawałem sobie z tego sprawę, ale odpowiadało mi to przez dwa lata, przyzwyczaiłem się do sytuacji jaka była między nami. Westchnąłem i zacząłem błądzić wzrokiem.
-Tak, wiem- wróciliśmy do pokoju w którym siedzieli chłopaki.
-Nie powinniście wtrącać się w nasze sprawy- powiedziałem i usiadłem.
-Ale mieliśmy sobie o wszystkim mówić- mój brat cały czas miał do nas pretensje.
-To już zamknięty rozdział. Zakończyliśmy to już.- powiedział tony. Nie byłem zadowolony z tej decyzji.
-Nie będziemy więcej o tym rozmawiać. Rozumiecie?- zapytałem ostro a oni powitali głowami.
*
Kilka dni później..
Vic i Jaime przestali na nas patrzeć podejrzliwie na każdym kroku i wypytywać o to co się między nami działo. I dobrze bo stało się to trochę męczące. Za to ja i Tony przestaliśmy uprawiać seks. Na początku myślałem, że może nie mówił tego na poważnie i liczyłem na to, że dalej będziemy mogli się ruchać. Niestety on nie pozwolił mi sie nawet przytulić, więc o seksie ani pocałunkach nie było nawet mowy. A szkoda, bo bardzo mi tego brakowało, ale nic nie mogłem poradzić na jego decyzje.
*
Siedziałem sam w domu, bo mój brat zniknął gdzieś rano i nie było go już kiedy się obudziłem. Cóż, nie interesuje mnie za bardzo gdzie wychodzi ale cholernie mi sie nudziło, bo nie miałem się nawet do kogo odezwać. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Leniwie wstałem i powolnym krokiem poszedłem je otworzyć.
-Cześć Tony- mruknąłem i wpuściłem go do środka.
-Cześć- odpowiedział i zdjął buty.
-Co cię do mnie sprawdza? Bo raczej nie seks.
-Jaime'mu coś odwaliło i nie da się z nim wytrzymać- poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
-Może ma okres?- zażartowałem a on się zaśmiał. I zapadła cisza. Kiedy przestaliśmy się pieprzyć żadko kiedy też rozmawialiśmy sam na sam. Po prostu nie mieliśmy o czym, bo zawsze wykorzystywaliśmy okazję, że jesteśmy sami w inny sposób.
-Nie ma Vic'a?
-Nie, wyszedł- spojrzałem na niego a on na mnie. Zbliżył się i tak po prostu mnie pocałował. Położyłem dłonie na jego policzkach i pogłębiłem pocałunek. Nie wiem dlaczego to robił, ale mi jak najbardziej to odpowiadało. Wciągnąłem go na swoje kolana, a on zdjął koszulkę. Zrobiłem to samo i położyłem dłonie na jego udach. Przenieśliśmy się do mojego pokoju gdzie pozbyliśmy sie spodni i bokserek.
-Jesteś na dole- rzucił z szyderczym uśmiechem i wsunął we mnie palec. Westchnąłem niezadowolony. Wolałem być na górze ale lepsze to niż nic. Poczułem w sobie drugi palec chłopaka,a krótko po nim trzeci. Przygotował mnie bo inaczej w ogóle bym się nie zgodził na to żeby on był tym dominującym. Mimo wszystko lubiłem seks z nim. Wszedł we mnie powoli i na chwilę zamarł w bezruchu żebym przyzwyczaił się do tego dziwnego uczucia. kiedy dałem mu znak zaczął się we mnie poruszać. Jego ruchy od razu były mocne i stanowcze. Myślałem, że będzie delikatniejszy. Doszliśmy prawie w tym samym czasie, głośno jęcząc.
-Brakowało mi tego- powiedział kiedy leżeliśmy na łóżku, wyczerpani.
-Przecież od ostatniego razu minęło zaledwie kilka dni.
-Wieem, ale teraz już niczego nie rozumiem. Przecież mówiłeś, że już z tym kończymy.
-To skomplikowane- odpowiedział i pocałował mnie.
K, naczekałam się na ten rozdział taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak długo, czasem nawet sprawdzałam bloga mimo, że jestem informowana ;-;
OdpowiedzUsuńMimo wszystko - świetny. Boru, zawsze jest świetny, idk.
Nie wiem co więcej napisać, więc idę się uczyć biologii :))))))))))))
Tak bardzo uwielbiam wasze opowiadanie,tez sprawdzałam czy może coś mi się nie wyświetliło,11 dni to za dużo XD
OdpowiedzUsuńAle ciesze się ze jest,wiem że krucho z czasem bo szkoła,liczę ze teraz pojawi się szybciej.
piszcie szybciutko,duzo wolnego czasu,weny,no i wszystkiego czego potrzebujecie :3
Omg
OdpowiedzUsuń"Złapał mnie za bluzę i przyparł do ściany- Nie pozwolę na to, rozumiesz?- powoli jego uścisk poluźniał się a on uspokajał- Nie chcę Cię stracić- wyszeptał." Rozczuliło mnie to <3
To skomplikowane...no zapowiada się jeszcze ciekawiej.
Wiadomo, że najchętniej byśmy czytały to jak najczęściej, ale wiadomo, że nie ma teraz tyle czasu. Poza tym w porównaniu z niektórymi blogami to naprawdę rozdziały tu są dość często i regularnie. Czyli jeszcze nie ma co narzekać :D
Jest super.
Pozdrawiam.
Boniu w końcu się doczekałam ♥
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak to teraz bedzie kiedy chłopaki wiedzą... ;p
Czeeekam ! Weeny ! ♥
Rozdział naprawdę fajny, zresztą jak zawsze ;p
Oki, czekam ! ♥
Hm, no to faktycznie długo wytrzymali bez seksu xD
OdpowiedzUsuń(z punktu widzenia czytelnika to bardzo dobrze)
I coś mi się wydaje, że dla kogoś przestał to być już tylko seks...
Hm, hm, hm...no ciekawa jak to się dalej potoczy
Btw. wchodze sobie właśnie na bloggera, potem na tego bloga, czytam, wszystko fajnie fajnie i zabieram sie za pisanie komentarza, gdy nagle... mój wzrok pada na zdjęcie Oliego i Kellsa... Borze, ja chyba nigdy nie przestane przeżywać waszego poprzedniego opowiadania XDD
Ale to ff jest równie ciekawe co poprzednie.
Cóż, czekam na kolejny rodział. weny xx